Forum
 

Waży się los Górnika

Kto wie, być może miniony tydzień okaże się decydującym w dalszej egzystencji Górnika Zabrze. Można bez cienia przesady stwierdzić, że wydarzenie goniło wydarzenie. Jednak przynajmniej na razie nie widać znaczących symptomów poprawy sytuacji czternastokrotnego mistrza Polski, finalisty Pucharu Zdobywców Pucharów w 1970 roku. Mało tego nadal pozostaje wiele znaków zapytania. 

Były pożegnania i powroty. Najpierw o tych pierwszych. Z drużyną rozstał się trener Marek Motyka. Pracował z nią zaledwie kilka tygodni. Zmiana koncepcji prowadzenia klubu, jego dotknęła najbardziej. Musiał ustąpić miejsca Ryszardowi Komornickiemu. Popularny „Koko” grał w Górniku w latach 1983-89 i zdobył z tą drużyną cztery razy mistrzostwo Polski. Występował też 20 razy w reprezentacji Polski. Rozegrał trzy mecze na mistrzostwach świata w Meksyku w 1986 roku. Liczący 47 lat Komornicki od siedemnastu lat mieszka z rodziną w Szwajcarii. Ma najwyższe uprawnienia trenerskie, ale bardzo małe doświadczenie w prowadzeniu pierwszoligowych zespołów. W pięciu meczach z zespołem szwajcarskiej ekstraklasy zanotował pięć porażek. Po nich kierownictwo klubu podziękowało mu za pracę.

Ten kto podczas pierwszej oficjalnej konferencji prasowej z udziałem Komornickiego czekał na zaprezentowanie przez niego szczegółowego planu wyjścia Górnika z zaistniałego impasu srodze się zawiódł. „Koko” mgliście odpowiadał na szereg pytań dotyczących zmian w klubowej kadrze. Zarówno on, jak i ściągnięty przez niego Axel Thoma niemiecki menedżer tłumaczyli, że będą penetrować europejski, polski, afrykański, a nawet brazylijski rynek piłkarski. Nie padły jednak żadne konkrety. Powiedziano jednak, że będą to młodzi zawodnicy, którzy mogą się w Zabrzu wypromować, albo tacy, którzy mają swoją zawodniczą kartę w ręku. Słuchając tych wywodów odnosiło się wrażenie, że gdzieś już je słyszeliśmy i tu całkiem niedawno. Podobną strategię wyznawał poprzedni prawdopodobny właściciel Górnika Marek Koźmiński. Czym ona się zakończyła widać dzisiaj. Oby w przypadku wspomnianych wyżej dżentelmenów było inaczej. Panowie Komornicki i Thoma kilka razy zwracali uwagę na to, że zdają sobie sprawę z tego, co sobie wzięli na swoją głowę.

– Mógłbym spokojnie mieszkać w Szwajcarii, nie opuszczać rodziny. Chcę jednak coś dobrego zrobić dla Górnika. To klub, któremu wiele zawdzięczam – przekonywał Komornicki.

Taka deklaracja jest na pewno budująca, ale musi ona zostać poparta konkretnymi działaniami i to jak najszybciej, bo czasu jest bardzo mało.

Już na początku przygotowań do wiosennej rundy Górnik doznał bardzo poważnego osłabienia. Do GKS BOT Bełchatów przeniósł się 37-letni bramkarz Piotr Lech. Był niekwestionowanym liderem drużyny. Wprawdzie zdarzały się mu wpadki w niektórych meczach, ale w większości bronił znakomicie. Kto wie, czy jego następcą nie będzie 26-letni Michał Wróbel. Pierwsze kroki między słupkami stawiał on w Sośnicy Gliwice. Potem trafił do Górnika, gdzie zaliczył debiut w ekstraklasie i został sprzedany przez Koźmińskiego do Wisły Kraków. Tam nie zdołał się przebić do kadry pierwszego zespołu. Został przeniesiony do drużyny rezerwowej i teraz ma być wypożyczony do Górnika. Warto w tym miejscu wspomnieć o tym, że w zabrzańskim zespole już Jacek Wiśniewski, którego Koźmiński sprzedał do Cracovii, a ta wypożyczyła go do Zabrza. Jedynym plusem tej transakcji jest to, że „Wiśni” płaci Cracovia i nie obciąża on bardzo skromnego budżetu Górnika. Podobnie ma być z Wróblem. Czy potrafi on ewentualnie zastąpić Lecha? Trudno odpowiedzieć na to pytanie.

Nowy prezes Górnika Jerzy Frenkiel, który ma wielu oponentów, podjął się karkołomnego zadania. Do czasu pojawienia się nowego, miejmy nadzieję bogatego właściciela, ma wyprowadzić klub na bezpieczne tory. – Dzisiaj dokładnie nie wiadomo, jaki jest stan finansowy Górnika. Postaram się to jak najszybciej ustalić – zapewnił Frenkiel.

Na razie prezes Górnika musi lawirować słownie, przekonując zawodników, żeby byli cierpliwi w czekaniu na zaległe pieniądze. Jak długo mu się to uda? Znaków zapytania jest o wiele więcej. Czasu do rozpoczęcia wiosennej rundy coraz mniej...

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online