Jerzy Frenkiel rozpoczął urzędowanie na Roosevelta

Powołany w czwartek nowy prezes Górnika Jerzy Frenkiel rozpoczął urzędowanie od przejrzenia zaległości płacowych wobec piłkarzy. Nie ukrywał zaskoczenia skalą długów wobec bramkarza Piotra Lecha, który zastanawia się nad konkretną ofertą z GKS Bełchatów.
– Zrobię wszystko, żeby Piotrek został w Zabrzu. Potrzebujemy piłkarzy z takim autorytetem w drużynie – mówi Frenkiel, który w poniedziałek będzie przekonywał Lecha. 

Także pozostali zawodnicy, w tym ci, którzy mają propozycje z innych klubów, czekają na decyzje nowego prezesa. Pomoc w utrzymaniu i przygotowaniu drużyny do rundy wiosennej zadeklarował prezydent Zabrza Jerzy Gołubowicz i powołana przez niego grupa wsparcia, w skład której wchodzi m.in. Zbigniew Pucek, prezes najbogatszej zabrzańskiej firmy, Przedsiębiorstwa Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem.

Raczej jednak przesądzone jest, że wiosną nie zobaczymy już w Zabrzu Marcela Liczki. W jego kontrakcie jest zapis, że obie strony mogą zerwać go w styczniu bez odszkodowania. Czech zamierza z tego skorzystać, bo ma propozycje z klubów portugalskich i węgierskich.

Mam nadzieję jednak, że większość piłkarzy zostanie. Nikt z nich nie informował mnie, że chce zmienić klub, a tak się umawialiśmy – przekonuje trener Marek Motyka.

– Jeżeli jeszcze udałoby się pozyskać ze czterech ogranych zawodników plus kilku ciekawych chłopaków do szerokiej kadry, m.in. z Gwarka, to będziemy mieć ciekawy zespół – dodaje Motyka przyznając, że chciałby wypożyczyć z Korony Kolportera m.in. znanego mu z pracy w Szczakowiance Dariusza Kozubka, a także Roberta Kolendowicza.

Szkoleniowiec odbył wczoraj telefoniczną rozmowę z nowym prezesem. Obaj panowie umówili się na spotkanie w poniedziałek rano. Motyka irytuje się prasowymi spekulacjami na temat swojej przyszłości na Roosevelta.

– Nie mam żadnych sygnałów, że już w Górniku nie pracuję. Ale poproszę prezesa, żeby się określił, bo szkoda będzie czasu na rozmowy, jeżeli moja sytuacja będzie niejasna. Kontrakt mam jednak ważny do czerwca i z jego rozwiązaniem mogą być problemy – przypomina Motyka.

Frenkiel na razie zdecydowanie nie potwierdził, że obecny trener pozostanie na stanowisku. Na razie zapowiedział tylko, że chciałby, aby piłkarze wznowili zajęcia wcześniej niż 16 stycznia.

– Ja mogę w każdej chwili zwołać chłopaków, ale muszą być zapewnione warunki, czyli hala, czy ciepła woda w prysznicach – zapiera się Motyka. – Ale wolałbym, by kontuzjowani Tomasz Prasnal, Artur Prokop, Błażej Radler, czy Jacek Wiśniewski przystąpili do treningów w pełni zdrowi, a nie kuśtykali na śniegu i lodzie.

Nowy prezes ma dopilnować życzenia prezydenta, by w klubie odbył się niezależny audyt i bilans finansowy za 2005 rok. Niektóre dokumenty wymagają też wyjaśnień ze strony jego poprzednika. Zbigniew Koźmiński, który 1 lutego zostanie prawdopodobnie prezesem Pogoni Szczecin, ma się pojawić w Zabrzu w środę.

– Żadnych dokumentów z klubu nie wyniosłem, wszystko jest na miejscu. Ale zostałem zaproszony przez pana syndyka i nowego prezesa. A że ja się na Górnika nie obraziłem, to przyjadę – zapewnia Koźmiński.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online