Co dalej z Górnikiem?

Prawie trzy godziny zabrzańscy radni rozmawiali w środę z władzami Górnika Zabrze, prezydentem miasta i syndykiem sprzedającym klub o przyszłości 14. krotnego mistrza Polski.
Najwięcej czasu zajęły kwestie wyboru nowego prezesa, co ma nastąpić w czwartek, i długów. Grupa niezadowolonych kibiców przed końcem opuściła obrady. 

Górnik ma kłopoty finansowe. 87 procent jego akcji należy do firmy, która jest w upadłości, a jej syndyk ogłosił już drugi przetarg na zbycie tych udziałów. Chętnych na wyłożenie 4,1 mln złotych nie było. Teraz cena wynosi 3,5 mln złotych.

"Moja rolą jest jak najszybsze sprzedanie tych akcji. Za dużego popytu na te udziały nie ma. Oferty w drugim przetargu można składać do 20 stycznia. Jeżeli i on nic nie da, procedura będzie powtarzana do skutku" - tłumaczył syndyk Marek Płachetko, który w czwartek ma wybrać nowego prezesa klubu, by zapewnić bieżące funkcjonowanie. Dotychczasowy prezes, Zbigniew Koźmiński podał się w grudniu do dymisji.

Koźmiński przyznał, że przez cztery lata swej pracy w Zabrzu zarządzał klubem "dziwnie". Zawsze bowiem brakowało pieniędzy, aby zapłacić wszystkim jednocześnie. "Mieliśmy budżet rzędu 4. milionów złotych. A w lidze graliśmy z klubami mającymi o wiele większe możliwości finansowe. Nad naszą działalnością była stała kontrola - audyty przy okazji starań o licencję PZPN. Pierwszą zimę przetrwaliśmy dzięki sprzedaży Andrzeja Niedzielana, drugą - po transferze Adrian Sikory, trzecią - bo namówiłem własnego syna na pożyczenia pieniędzy. Nie udało się niestety znaleźć inwestora" - podsumował Koźmiński.

Zgodnie z rekomendacją prezydenta miasta Jerzego Gołubowicza prezesem ma zostać Jerzy Frenkiel, który już kiedyś dyrektorował w Górniku. Tej nominacji sprzeciwia się m.in. były gracz, a teraz rzecznik klubu Stanisław Oślizło. Zaproponował w środę pozostanie Koźmińskiego lub przedstawienie innych kandydatów.

Prezydent dziwił się zadłużeniu klubu określonemu na 8 mln złotych. "Skąd to się wzięło? Wcześniej mówiło się o mniejszych wielkościach" - pytał. Przewodniczący rady nadzorczej Górnika Tomasz Młynarczyk tłumaczył, że to długi księgowe wynikające z audytu, wraz z odsetkami i spornymi wierzytelnościami.

"Jak ktoś ma 8 mln złotych długu i należy do firmy w upadłości, a sam posiada niewiele to.. leży . Czemu nie ogłoszono upadłości spółki - zastanawiał się przewodniczący rady miejskiej Borys Budka. - Największym problemem był i jest brak właściciela. Talent menadżerski Z. Koźmińskiego nie wystarczy. My nawet nie możemy dokapitalizować spółki, bo zaraz środki trafią do wierzycieli" - dodał.

"Trzy godziny mówicie o niczym" - stwierdziła grupa kibiców i wyszła z sali.

Zespół trenera Marka Motyki przygotowania zacznie 16 stycznia. W planie są dwa obozy w... Zabrzu, bo na wyjazdy nie ma pieniędzy.

źródło: PAP



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online