Forum
 

Roszady w składzie

Siódmy mecz, pierwsza tej jesieni porażka. Górnik, który przegrał do dramatycznym meczu 2:3 w Poznaniu z lechem nadal jest jednak w czubie tabeli. Marek Wleciałowski po raz kolejny zmienił wyjściowy skład.
Mecz na ławce zaczął Bułgar Stoimenow, z kolei od pierwszej minuty i na nowej dla siebie pozycji wyszedł Brazylijczyk Felipe. W wyjściowej jedenastce pojawił się również - pierwszy raz po powrocie do Zabrza - Marcel Liczka. - Jak wypadł? Jak na piłkarza z takim doświadczeniem, zbyt długo "wchodził" w mecz. Nie wiem czy lepszym rozwiązaniem nie byłoby wpuszczenie go na boisko w trakcie gry. Bramkę strzelił wspaniałą, ale też od jego prostej straty piłki zaczęło się naszej nieszczęście przed stratą trzeciej bramki - mówi trener Górnika. - Felipe wypadł bardzo dobrze. Od niego zaczynała się większość naszych ataków, choć zagrał jako defensywny pomocnik. Bułgara wpuściłem za Błażeja Radlera. Ten ostatni zagrał dobrze, nadal jest naszym silnym punktem. Przegrywaliśmy, graliśmy w przewadze, więc chciałem wzmocnić drugą linię - tłumaczy swoje decyzje personalne trener zabrzan, który dokładnie przeanalizował stracone przez jego piłkarzy w Poznaniu bramki.

Piotrek nie miał dnia
- Jestem przekonany, że Reiss był przy golu na 1:0 na spalonym. Piłka trafiła do niego po odbiciu od głowy Zakrzewskiego. Ten gol "ustawił" mecz. Bramki traciliśmy ewidentnie po naszych prezentach. Jak w wypadku Marcela. Graliśmy w przewadze, to nas było na boisku więcej, więc trzeba było częściej przerzucać ciężar gry z jednej strony boiska na drugą. Tego zabrakło. Plusy? Graliśmy do końca, zespół nie "posypał" się, kiedy było 0:3. Cały czas konsekwentnie graliśmy swoje, czego efektem były dwie wypracowanie i strzelone bramki - uważa trener zabrzan.
Nie miał swojego dnia w Poznaniu Piotr Lech, któremu w sześciu poprzednich meczach rywale strzelili tylko dwa gole (jeden padł po strzale samobójczym). - Rozmawiałem z Piotrkiem. Sam jest świadomy swojej roli w tym meczu. Rzut karny był niepotrzebny. Był bliżej piłki, chyba przecenił sytuację - ocenia postawę najlepszego piłkarza Górnika w tym sezonie Marek Wleciałowski.

Certyfikatów nie ma
Górnik nie miał po meczu w Poznaniu wolnego. W niedziele była odnowa, wczoraj po południu odbył się trening. Nie mogło być inaczej, skoro jutro Górnik zagra mecz w Pucharze Polski. - Może już z Senegalczykami. Cały czas czekamy na ich certyfikaty. Wiem, że zaczyna to być denerwujące, ale nic poza tym nie mogę zrobić. W każdym razie jest szansa, że dostaniemy certyfikaty jeszcze przed środowym meczem. Przecież nie ma gdzie tych chłopaków sprawdzić - ma nadzieję trener Górnika, który na pewno nie skorzysta z Kamila Króla. Wysoki napastnik Górnika pojechał na zgrupowanie kadry do lat 19-nastu. (Przepisał: TomeKSG)

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online