Forum
 

Brakuje snajpera

Przed sezonem, pół żartem, pół serio, mówiono w Zabrzu o kłopotach bogactwa w ataku i jednym tchem wymieniano pięciu napastników: Pawła Buśkiewicza, Dimitara Makriewa, Piotra Gierczaka, Vladimira Sladojevicia i Adrian Sikorę. Właściciel klubu Marek Koźmiński był zadowolony z transferów.
Cieszono się także w Zabrzu z dorobku drużyny po czterech kolejkach. Dwa zwycięstwa i remis dawały podstawy do dobrych humorów, w których piłkarze Górnika pojechali na kilkudniowe zgrupowanie do Wisły. Po nim jednak cos się zacięło. Sparingowa porażka w Opavie była pierwszą z serii. Później przyszły trzy przegrane w ciągu siedmiu dni: z Amicą w lidze, Legią w Pucharze Polski i Wisła Płock znowu o punkty w ekstraklasie.

Specjaliści od (nie)strzelania

Po sześciu kolejkach punktowych dorobek Górnika wygląda już kiepsko. Bramkowy bilans, chociaż dwa tygodnie temu w Zabrzu pojawił się jeszcze Aco Stojkov, reklamowany jako kolejny specjalista od strzelania, też nie może zaimponować. Mniej trafień od podopiecznych Waldemara Fornalika zanotowali tylko nowodrzanie, polkowiczanie i poloniści z Warszawy. W dodatku z pięciu zdobytych przez zabrzan goli tylko dwa są dziełem napastników, z których dwóch nie gra, bo leczy kontuzje. Buśkiewicz ma problemy z mięśniami brzucha. Natomiast Stojkov narzeka na staw skokowy.

- Przed sezonem zdawałem sobie sprawę z tego, że mamy w kadrze dwóch podstawowych napastników Sikorę i Gierczaka, a sprowadzeni zawodnicy są młodymi, utalentowanymi piłkarzami, których wpuszczanie do gry w jakimś ważnym momencie może być przysłowiowym języczkiem u wagi - mówi Waldemar Fornalik. - I na takiej właśnie zasadzie wpuściłem na boisko Sladojevicia w spotkaniu z Górnikiem Polkowice. Ale w następnych meczach okazało się, że nie ma oj jednak instynktu snajpera. Tak samo jak Makriew. Obaj potrzebują kilku okazji, żeby strzelić gola, a problem polega na tym, że rywale, z którymi przyszło nam ostatnio grać na taki luksus nie pozwalają.

Kibice już wybiegają myślami w kierunku następnego meczu i zastanawiają się w jakim składzie atak Górnika zagra w piątek z Legią Warszawa. Wierzą, że wreszcie w pełni sił będzie Stojkov i mają nadzieję, że Macedończyk okaże się prawdziwym snajperem, godnym następcą Andrzeja Niedzielana.

Trening strzelecki i wideo

- Przygotowując się do piątkowego meczu we wtorek mamy w planach seans wideo - mówi trener Waldemar Fornalik. - Chcę jeszcze raz przeanalizować z zawodnikami sytuacje z Płocka, w których Gierczak nie trafił głową do pustej bramki, a Makriew z pięciu metrów nie potrafił kopnąć piłki do bramki. Takie okazje trzeba wykorzystywać. Sladojević, Makriew, Stojkov pracowali nad tym podczas poniedziałkowego treningu strzeleckiego. Mocniej eksploatowani Sikora i Gierczak mieli trochę lżejsze zajęcia.

Ale wbrew pozorom największy problem dla trenera Waldemara Fornalika przed zbliżającym się spotkaniem z Legią nie jest wcale ustawienie ataku. O wiele bardziej martwi się o ustawienie obrony.

- Po meczu w Płocku rozpadła się nam defensywa, bo Moskal musi pauzować za kartki, Jakosz po ciosie łokciem w twarz nie może ani grać, ani trenować, a Radler ma mocno stłuczone i rozbite kolano - wylicza Fornalik. - Na razie pozostał mi z żelaznej czwórki defensorów jeden zdrowy i gotowy do gry Karwan. Muszę więc przygotować roszady w obronie, która w spotkaniu z Legią będzie wystawiona na ciężką próbę. I na niej będzie tak naprawdę spoczywał ciężar za losy piątkowego spotkania. (przepisał: TomeKSG)

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online