Forum
 

Idol?

Na trybunie siedli jego ojciec, mama i żona. On sam pojawił się na boisku w 55 minucie, entuzjastycznie przywitany przez kibiców. Marcel Liczka ostatni raz zagrał w Górniku na Roosevelta w maju, przeciwko Polonii. I przegrał 0:1. Potem szukał klubu w Europie, by wrócić do Zabrza. W końcówce meczu cały stadion skandował imię i nazwisko Czecha.
» Ojciec na trybunie nie krył szczęścia po pańskim golu.
- Ja też! Pierwszy mecz po powrocie to jest niewiadoma.  Dwa miesiące nie grałem poważnie w piłkę. Pierwsze minuty były trudne. Zawsze lekko piłkarza przytyka na początku, ale potem było już nieźle. Rodzina przyjechała w komplecie. Żona Gabriela jest w ciąży, więc ma weekendy wolne i pierwszy raz mogła zobaczyć mecz w Zabrzu. Pewnie nie żałuje.
» Te owacje kibiców?
- Coś wspaniałego. Nawet przez moment nie żałowałem, że wróciłem, ale teraz jestem naprawdę szczęśliwy.
» Długo się wam gra nie kleiła.
- To prawda. Jak grałem z Polonią, to zawsze był nieprzyjemny rywal. To jednak prawdziwa sztuka, kiedy nie gra się dobrze, a jednak wygrywa.
» Z poprzedniej ekipy kogo w Górniku najbardziej brakuje?
- Trudne pytanie. Na pewno Chałbińskiego. Utrzymał piłkę w przodzie, był wysoki i dobrze grał głową. W tym zespole jest jednak potencjał.

źródło: Sport
nadesłał: Marten



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online