Forum
 

Koźmiński: Winni zawodnicy

Porażka z Wisłą Płock sprawiła, że bilans Górnika w ostatnich grach jest fatalny. - Przegraliśmy mecz, którego nie powinniśmy zakończyć porażką. Nie uważam, że byliśmy dziś dużo gorszą drużyną niż gospodarze. Jednak w futbolu wygrywa ten, kto zdobywa więcej goli. Stracona bramka sprawiła, iż musieliśmy się odsłonić i zaatakować. Najbardziej boli to, że kiedy udało się nam wyrównać i spokojnie czekaliśmy na koniec meczu Wisła zdołała zdobyć zwycięskiego gola - powiedział podłamany Waldemar Fornalik. Na pytanie czy rozmawiał już po końcowym gwizdku z Markiem Koźmińskim, wyraźnie speszony trener zabrzan odburknął pod nosem ledwo słyszalne - nie. Tymczasem właściciel większościowego pakietu akcji Górnika po spotkaniu był nieźle wkurzony.

- Płock nie postawił dziś poprzeczki tak wysoko, żebyśmy nie mogli jej przeskoczyć. Sami sobie jesteśmy winni - oznajmił Koźmiński. Czy zatem złość jednej z najważniejszych osób w klubie może przelać się na odpowiedzialnego w końcu za wyniki drużyny trenera? - Szkoleniowiec nie występuje przecież na boisku. W konfrontacji z Wisłą wystąpiło 14 zawodników. Z pięciu miało okazję do zdobycia gola, kolejnych pięciu zawiniło przy straconych bramkach. I to graczy, a nie trenera można winić za tą porażkę - syknął były reprezentant Polski.

Rzeczywiście, zawodnicy z Zabrza mieli w tym spotkaniu kilka dogodnych sytuacji, aby zaskoczyć Jakuba Wierzchowskiego. W ich marnowaniu prym wiedli szczególnie Adrian Sikora, oraz Piotr Gierczak. W Górniku zdecydowanie poniżej oczekiwań zagrała też linia pomocy. Od tak doświadczonych ligowców jak Krzysztof Bukalski, Rafał Niżnik, czy Marcin Szulik można i trzeba wymagać zdecydowanie czegoś więcej niż serii niecelnych podań. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że więcej korzystniejszych pozycji bramkowych wypracowali sobie gospodarze. Ich gra, w zgodnej opinii obserwatorów, była bardziej poukładana, aniżeli futbol prezentowany przez przyjezdnych. W Wiśle - tradycyjnie już - świetnie spisał się Ireneusz Jeleń, wyrastający na rewelację ligi. Zwycięstwo płocczan nie byłoby jednak możliwe, gdyby nie dobrze wspomagający go koledzy z drużyny. Na szczególne słowa pochwały zasłużył Wahan Geworgian, po którego indywidualnej akcji gospodarze objęli prowadzenie. Warto także wspomnieć o bardzo przemyślanej, rozsądnej grze środkowych pomocników z Płocka.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online