Gmina Zabrze domaga się zwrotu przez Górnik 400 tysięcy złotych!

Wczoraj do siedziby Górnika Zabrze wpłynęło pismo podpisane przez prezesa zabrzańskiego MOSiR-u Włodzimierza Mikodę. Gmina domaga się zwrotu przez klub 400 tysięcy złotych, które trafiły na Roosevelta kilka lat temu, za kadencji poprzedniego prezydenta miasta, Romana Urbańczyka. Sprawa trafiła do sądu! - Dla mnie sprawa jest czytelna. Chcą wbić gwóźdź do trumny - uważa prezes Górnika, Zbigniew Kożmiński. - Sprawa wygląda następująco. Kiedy w Zabrzu oddawano supermarket Geant, placówka ta przekazała milion na sport i kulturę w mieście. Pieniądze trafiły do różnych placówek, w tym również do nas. Nikt nie wiedział jak formalnie rozwiązać ten problem, skoro Górnik jest spółką. Potraktowano to jako pożyczkę a władze miasta stwierdziły, że "biorą to na siebie". O nic nie mieliśmy się martwić. Wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, że tak naprawdę była to darowizna. Jak w przypadku każdej innej instytucji, do której trafiły pieniądze. Wierzę, że były prezydent Zabrza Roman Urbańczyk czy poseł Józef Kubica, wtedy działający w MOSiR potwierdzą w sądzie jaka była prawda. W każdym razie nie mam żadnych wątpliwości. Nikt nas tutaj nie chce - mówi z przekonaniem Koźmiński.
Czy dziś rozpoczyna się ostatni miesiąc rządów Marka i Zbigniewa Koźmińskich w Zabrzu? Marek K. już kilka tygodni temu mówił, że do końca czerwca wszystko będzie jasne. W jedną bądź drugą stronę.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online