Forum
 

Zameldowani na Roosevelta

Takiej liczby zagranicznych piłkarzy jak obecnie w Zabrzu jeszcze nie było. Od środowego wieczoru, kiedy na Roosevelta pojawił się po raz pierwszy Aco Stojkov, piłkarzy z obcym paszportem jest w Górniku pięciu. Macedończyk, Bośniak, Bułgar i dwóch Brazylijczyków. - To na pewno jest coś nowego. Nie tylko w Górniku, ale generalnie w lidze. Jakoś sobie radzimy, choć jest to nowe wyzwanie - zapewnia trener Waldemar Fornalik, który przynajmniej na razie nie może korzystać z dwóch obcokrajowców. Aco Stojkov przyjechał do Zabrza z urazem stawu skokowego. - Do poniedziałku nic nie może robić. Kostkę ma usztywnioną i po pięciu dniach zobaczymy. W każdym razie nie wygląda to najgorzej - zapewnia Fornalik, który reprezentanta Macedonii pod względem warunków fizycznych porównuje do Piotra Gierczaka. Brazylijczyk Galdinho może zostać uprawniony do gry w Polsce po skończeniu osiemnastu lat, czyli za kilka tygodni.

Sąsiedzi

Ciekawostką jest, że wszyscy obcokrajowcy są zameldowani na ulicy Roosevelta 81, czyli... na stadionie Górnika. Co prawda w latach świetności klubu na pierwszym piętrze był hotelik z kilkoma pokojami, jednak to przeszłość, o której w Zabrzu niewielu pamięta. Decydują względy proceduralne. Faktycznie każdy piłkarz szukał sobie mieszkania na własną rękę. I tak Dimitar Makriew jest sąsiadem Vlado Sladojevicia. Obaj mieszkają na jednym z zabrzańskich osiedli. Wybrali dwupokojowe mieszkania, do dyspozycji mają klubowego Opla. Jednego na dwóch. Razem "trzymają" się Brazylijczycy Felipe i Galdinho. Oni wybrali trzypokojowe mieszkanie oddalone ledwie dziesięć minut spacerem od stadionu Górnika. Nikt nie miał specjalnych życzeń. Zostaje Stojkov, na razie mieszkający w hotelu Pogoni Zabrze.

- Piłkarze mieszkania wybierają sobie sami. My tylko proponuemy im kilka lokali, ale ostateczne słowo należy do nich. Płacą za nie sami. Pomagamy obcokrajowcom. Rodacy robią wszystko na własną rękę. Nikogo nie możemy uszczęśliwiać na siłę - twierdzi odpowiedzialny za te sprawy Leszek Brzeziński.

Do szkoły!

Do tej pory klub nie gwarantował obcokrajowcom nauki języka polskiego. To ma się zmienić w najbliższym czasie. - Z piłkarzami z południa Europy nie ma kłopotu. Bardzo łatwo przyswajają sobie nasz język i wiele rzeczy już rozumieją. Gorzej z Brazylijczykami. Również po włosku mówią... średnio, a portugalski nie jest językiem, który zna u nas wiele osób. Technicznie wygląda to tak, że odprawa przedmeczowa odbywa się oczywiście po polsku i na bieżąco pytam, czy wiedzą o co chodzi. Dla pewności pyta i rozmawia z nimi jeszcze Marek Koźmiński. Pewnie, że sytuacja nie jest komfortowa, ale pewnych rzeczy nie przyspieszymy - twierdzi Fornalik, od dłuższego czasu uczący się języka angielskiego.

Jest im trudniej

- Czasami się przyda. Dla mnie najważniejsze jest to, że obcokrajowcy aklimatyzują się u nas bardzo dobrze. Może również dlatego, że tak wielu piłkarzy pojawiło się u nas dopiero tego lata. To nowy zespół, a w takim wypadku zawsze nieco łatwiej. Widzę, że rozmawiają z nimi nasi piłkarze. Bukowiec, Radler, Szulik, Probierz... Doskonale wiem, że im jest trudniej niż nam, tym bardziej, że to bardzo młodzi piłkarze. Najstarszy ma 20 lat i nikt się nie łudził, że będą gwiazdami ligi - dodaje Fornalik, który jak na razie zdaje się najwyżej cenić umiejętności Makriewa. Z całej piątki to Bułgar jest najbliższy wyjścia dziś na boisko w meczu przeciwko Amice. Po drugiej stronie stanie Paweł Kryszałowicz. Kto będzie górą?

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online