Forum
 

Windą do góry

W Górniku fantastyczne jest to, że nie ma huśtawki nastrojów – mówi Werner Liczka, były trener Górnika, a obecnie Wisły Kraków.
» Widział pan wiosną jakiś mecz Górnika?
Werner Liczka: - Na żywo nie miałem okazji, ale na wideo obejrzałem dwa czy trzy mecze. Staram się śledzić grę Górnika. Spędziłem w nim dobre chwile, mam tam przyjaciół, często rozmawiam też z synem. 

» Czy udało się kiedyś prowadzonej przez pana drużynie wygrać, grając w dziesiątkę i przy wyniku 0:1?
- Powiem inaczej: rzadko przegrywałem. W piłce nożnej, nie tak jak w hokeju, przewaga jednego zawodnika nie jest tak znacząca. Łatwiej ją zniwelować. Ale nie ma co ukrywać – wygrać w takiej sytuacji to coś wyjątkowego. Górnikowi w Wodzisławiu udał się wyjątkowy mecz.

» Większa w tym zasługa trenera, czy piłkarzy?
- Po równo. Marek Wleciałowski przeprowadził w przerwie przemyślane zmiany. Nakreślił drużynie plan, ale do jego realizacji trzeba określonych ludzi. Bohaterem jest zespół, potem dopiero ewentualnie jednostki, gwiazdy. W Górniku takich nie ma, ale drużyna jest dobrze nastawiona psychicznie i taktycznie.

» Nie da się ukryć, że pana syn, Marcel, wiosną stał się liderem drużyny.
- Duża w tym zasługa Marka Koźmińskiego. On od początku wierzył w jego umiejętności, choć Marcel miał wcześniej w Zlinie zły okres, grzał ławę. Marek Wleciałowski też obdarzył go zaufaniem i teraz nabrał pewności siebie.

» W pięciu meczach Górnik zdobył 13 punktów. Gdzie leży klucz do sukcesu?
- To zawsze jest suma czynników pozytywnych. Ale wszystko zaczyna się od głowy. W Zabrzu – wszystko zrodziło się w głowie Marka Koźmińskiego. W Górniku fantastyczne jest to, że nie ma huśtawki nastrojów – czy zespół wygrywa, czy przegrywa nie wpływa to na atmosferę pracy. Taka jest też moja filozofia życiowa: pozostać normalnym. Jako były piłkarz pamiętam, że więcej problemów zawsze miałem w okresach udanych, niż w tych złych. Dlatego trzeba relatywizować perspektywę.

» Bo porażki w końcu przyjdą?
- Trener i piłkarze to tylko ludzie. Największą umiejętnością jest jak najszybciej odłożyć ostatni mecz do historii. Bo zrobić niespodziankę, to jedna sprawa, ale wygrać jako faworyt to zupełnie co innego. Dużą rolę odgrywać będą sprawy mentalne, psychofizyczne...

» Pan prowadził Górnika w rundzie jesiennej. Widzi pan jakąś kontynuację swojej pracy?
- Nie chcę mówić o sobie. Marek Wleciałowski był u mnie asystentem, ale jesienią większość meczów graliśmy systemem 4-4-2. Teraz Górnik preferuje 4-3-3, Marek na pewno daje swoje oryginalne dodatki. Ale wizja jest wspólna, nakreślona przez Marka Koźmińskiego, który prowadzi konsekwentnie określoną politykę stawiania na młodzież, dobiera fachowców, z którymi wspólnie może ją realizować – a wszystko w ramach ograniczonych możliwości.

» Jak bardzo wzrosła wartość samego Wleciałowskiego?
- Marek trenerską windą pnie się do góry. Ale to jest właśnie winda, którą można też zjechać w dół. Moja rada to koncentrować się na swojej pracy, bez względu na wszystko. Marek jest na tyle trzeźwo myślącym człowiekiem, że zdaje sobie z tego doskonale sprawę.


Marek Wleciałowski, trener Górnika:
Nie liczyłem, ile punktów możemy zdobyć w pięciu meczach, bo nie jestem zwolennikiem kalkulowania. Z tych samych powodów nie zastanawiam się, czy wdrapiemy się na eksponowane miejsce w tabeli, jeżeli wygramy następne trzy mecze. Sukces tej drużyny ostatnio polegał na tym, że zawodnicy myśleli nie o tym, co może być, ale co da się zrobić w najbliższym meczu. Dlatego teraz czeka zespół szkoła dojrzałości polegająca na utrzymaniu tego nastawienia i koncentracji. A czy moja wartość na rynku wzrosła? Zostawiam to biegowi życia, pamiętając, że życie to sinusoida.

Rozmawiał: Tomasz Mucha / Dziennik Zachodni

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online