Forum
 

Górnik przed rundą wiosenną

Zimą w Górniku znów się pozmieniało. Najpierw do Wisły Kraków odszedł trener Werner Liczka. Zastąpił go Edward Lorens, ale wytrzymał niecałem dwa miesiące i dosyć niespodziewanie szansę otrzymał Marek Wleciałowski, dla którego to pierwsza praca na stanowisku pierwszego trenera.
Przed 35-letnim "młokosem" zadanie nie lada trudne. Ani pozycja w tabeli, ani liczba zgromadzonych jesienią punktów, ani wreszcie skład Górnika nie gwarantują mu jeszcze utrzymania w ekstraklasie. Zabrzański klub ma jeden z najniższych budżetów w tym gronie, co przełożyło się na odejście takich piłkarzy jak Jarosław Popiela, czy Mateusz Bukowiec. W ich miejsce znów przyszło trochę młodzieży oraz tradycyjnie Brazylijczyk i tym razem jeszcze Argentyńczyk z polskim paszportem.
Zabrzan nie omijał też pech - gdy już w miejsce Popieli wypożyczono Jacka Paszulewicza, ten złamał nogę na pierwszym treningu. Na dodatek przed wiosenną inauguracją kontuzje leczyli Łukasz Juszkiewicz, Piotr Brożek i Nigeryjczyk Ugo, a Gustavo Pyziak musiał wrócić do Argentyny z powodów rodzinnych.
Tymczasem właśnie początek rundy może okazać się decydujący. Wtedy to Górnik rozgrywa mecze, w których powinien pokusić się o punkty. Bo w drugiej części kalendarza czekają już na niego ligowi mocarze.

Największy zysk - Ugo Enyinnaya
Nominacja w tej kategorii dla 24-letniego Nigeryjczyka musi być traktowana z dużym znakiem zapytania, bo nowi piłkarze w kadrze Górnika to nazwiska, które polskiemu kibicowi nic nie mówią. Ugo nie jest zawodnikiem zupełnie anonimowym, bo na swoim koncie ma gole strzelone we włoskiej Serie A, ale przez ostatnie długie miesiące leczył przewlekłą kontuzję. Z tego powodu nie zagrał ani minuty jesienią, choć już wówczas był piłkarzem Górnika. Podczas ostatnich sparingów sprawiał korzystne wrażenie i ma być jokerem w ataku zabrzan.

Największa strata - Jarosław Popiela
Ubytek 31-letniego obrońcy łatwo demonizować, ale też trudno nie doceniać jego wartości do młodej generalnie zabrzańskiej ekipy. Popiela to jeden z nielicznych w polskiej lidze lewonożnych piłkarzy tej klasy, na dodatek skutecznych. Nic dziwnego, że piłkarz mógł przebierać w ofertach klubów silniejszych od Górnika. - Musieliśmy go puścić. Po pierwsze, on już głową był gdzie indziej, po drugie, zeszliśmy z horrendalnego, jak na nasze warunki, kontraktu - przyznaje właściciel klubu Marek Koźmiński.

Prognoza "Dziennika Zachodniego"
Jeżeli Górnik chce utrzymać ligowy byt, za wszelką cenę musi uniknąć baraży. Niestety, ostatni mecz z GKS Katowice może decydować o tym, która z drużyn dostanie tę dodatkową szansę. Ale gdy klubowa kasa jest kilka razy mniejsza od II-ligowej czołówki, to nawet to zwycięstwo może się okazać pyrrusowym. Nie tylko więc w Zabrzu coraz bardziej natrętnie powraca pytanie: "jak długo jeszcze, tak wiele, za tak niewiele?".

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online