Forum
 

Męskie rozmowy

Marek Wleciałowski ledwie został pierwszym trenerem Górnika Zabrze, a już musi zmierzyć się z problemami, które z boiskiem nie mają wiele wspólnego. W piątek doszło do słownej przepychanki między Brazylijczykiem Jaoa Paulo i bramkarzem Górnika Piotrem Lechem. Do rękoczynów nie doszło, jednak Wleciałowski odesłał Brazylijczyka jeszcze przed treningiem do domu. – Długo grałem w piłkę i takie sytuacje mają czasami miejsce. Nie robię z tego sensacji, choć wolałbym, by podobne zdarzenia nie wychodziły poza szatnię - twierdzi Wleciałowski. O co poszło? O drobnostkę, choć od słowa do słowa, obaj piłkarze mieli sobie coraz więcej do powiedzenia. - Wszystko zostało w odpowiednim momencie przerwane. Jeżeli trzydziestu mężczyzn przebywa ze sobą kilkanaście dni to czasami mają miejsce męskie rozmowy. Przeżywałem to już wiele razy. W drużynie pewien ferment jest potrzebny, choć na pewno żadne granice dobrego smaku nie mogą zostać przekroczone. Joao Paulo odesłałem do domu, z Piotrkiem już rozmawiałem. Obaj mieli kilkadziesiąt godzin na "przespanie" się z problemem i dziś jeszcze raz wrócimy do tematu - dodaje Wleciałowski, zaprzeczający, jakoby drużyna była podzielona na grupki. - Nie jesteśmy dziećmi. Wiadomo, że Brazylijczycy więcej czasu spędzają ze sobą, podobnie jak nasi "młodzieżowcy". Tak było i będzie zawsze. W Ruchu też częściej chodziłem na kawę z Mariuszem Śrutwą i Krzysiem Bizackim niż z 20-latkami. To chyba naturalne. Jestem przekonany, że to nie będzie miało wpływu na naszą grę - zapewnia Wleciałowski.

Piotr Lech sprawy komentować nie chce, choć nie ukrywa zdziwienia, że jakiekolwiek informacje na ten temat wydostały się z szatni. - To jest problem, a nie wymiana zdań między dwoma ludźmi. Gram wiele lat w piłkę i naprawdę nic strasznego się nie stało. Nie zawsze trzeba się zgadzać, ale kto o tym rozpowiada? Lepiej jak pewne sprawy wyjaśnimy sobie teraz, bo Górnik nie będzie wiosną rządził ligą, tylko w pocie czoła walczył o utrzymanie - dodaje bramkarz Górnika.

Joao Paulo dziś ma już pojawić się na treningu, z piłkarzami prawdopodobnie porozmawia dłużej Adam Matysek, który przez wiele lat grał w Bayerze Leverkusen, gdzie obcokrajowców było więcej niż Niemców.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online