Forum
 

Wleciałowski: Szybko dojrzewam

Marek Wleciałowski» Może pan porównać zgrupowanie sprzed roku, z tym, które za wami?
Marek Wleciałowski, trener Górnika: - W treningu żadnej rewolucji nie było. Są rzeczy, które na tym etapie trzeba wykonać i tutaj wielkich zmian nie ma. Przede wszystkim piłkarze, którzy pamiętają wyjazd sprzed roku, są o rok starsi. Szczególnie dla tych młodych to bardzo istotne, bowiem wielu z nich wtedy wkraczało w dorosłą piłkę. Wtedy była zima i zagraliśmy tylko jeden bardzo poważny sprawdzian. I mieliśmy kolosalne problemy z kontuzjami. Teraz była dobra pogoda i choć nie wszyscy trenowali, to było znacznie lepiej.

» Dla pana gra Pyziaka, Ugo czy Ulissesa była dwa tygodnie wielką niewiadomą.
- To prawda. Zacznę od Ugo. Doskonale wygląda fizycznie i motorycznie. Typ napastnika, który sam potrafi wygrać mecz. I widać, że ma nawyki z włoskiej ligi. Myślę o podejściu do treningu czy dyscyplinie taktycznej. Tego z kolei brakuje Ulissesowi. To jest na boisku żywioł i musi nad tym mocno popracować. Pyziak jest dobry technicznie, potrafi zagrać na każdej pozycji w defensywie, jest przewidywalny w dobrym tego słowa znaczeniu. Musi jednak szkolić język, bo bez tego w obronie trudno się odnaleźć. Dałem mu nawet zadanie, by nauczył się dziesięciu najważniejszych na boisku zwrotów.

» Pozytywne zaskoczenie?
- Wymieniłbym Ugo, Siedlarza i Aleksandra. Wszyscy piłkarze mocno pracowali. To ogromna frajda dla trenera, kiedy widzi takie podejście do zajęć.

» Siedlarz w nagrodę pojechał na mecz przyjaciół Buffona?
- Tak. Za całokształt pracy, który ostatnio wykonał.

» Ma pan już następcę Popieli na lewej obronie?
- Mogą to być Wojciechowski, Wierzbicki, może Pyziak. Szukamy różnych wariantów. W Górniku jest spora konkurencja. Na prawej obronie Felipe czy Kuzera? Na boku pomocy Brożek, a może Ugo? W drugiej linii mam największe pole manewru. Nieco inne zadania szykuję dla Marcela Liczki, ale na konkrety przyjdzie jeszcze czas.

» Z trenerską licencją mogą być problemy?
- Wszystko działo się szybko, że o wielu sprawach nawet nie pomyślałem. Kurs na trenera I klasy startuje chyba w marcu.

» Nie ma obaw, że w związku z pana niewielki stażem, Marek Koźmiński będzie chciał mieć wpływ na zbyt wiele spraw?
- Znamy się od lat i dobrze rozumiemy. On jest w nowej roli, ja jestem w nowej roli, więc dlaczego nie słuchać argumentów? Tak to sobie wyobrażam. Pewnej granicy wchodzenia w kompetencje drugiej strony jednak nie przekraczamy. Myślę, że nadal tak będzie. Asystent? Ma spory staż, zna portugalski, więc ma kontakt z Brazylijczykami. Widać, że jest wychowany na włoskiej taktyce, gdzie niezwykle istotna jest dyscyplina na boisku.

» O podwyżce już pan rozmawiał?
- Nie było kiedy. W sumie o tym nie pomyślałem.

» Gdyby ktoś dwa lata temu powiedział, że będzie pan trenerem Górnika...
- Nie uwierzyłbym. Byłbym wyróżniony i lekko zawstydzony, że ktoś powierza mi taki obowiązek.

» Rozmawiał pan ostatnio z trenerami Lorensem i Liczką?
- Z Lorensem jeszcze przed wyjazdem, ale do końca nie znam przyczyn jego odejścia. Byłem tak zaskoczony jak wszyscy. Bardzo go cenię, był moim pierwszym ligowym trenerem. Praca z Liczką na tym etapie mojej przygody z zawodem to było niepowtarzalne doświadczenie.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online