Forum
 

Marek Wleciałowski, najmłodszy trener w lidze, czeka na licencję

Marek WleciałowskiOd tygodnia najmłodszym trenerem w ekstraklasie jest Marek Wleciałowski. Ludzie, których spytaliśmy, czy 35-letni szkoleniowiec Górnika Zabrze poradzi sobie w nowej roli, nie mają wątpliwości. Wszyscy wierzą, że wiosną narodzi się nowa trenerska gwiazda. Nawet Antoni Piechniczek, choć jest zdecydowanie przeciwny przyznaniu Wleciałowskiemu licencji na prowadzenie I-ligowej drużyny, jest pełen uznania dla młodzika, który nagle dostał szansę.

Śrutwa niedowierza

- Poradził sobie w tym wieku Arigo Sacchi to i Marek sobie poradzi. Sacchi w wieku Wleciałowskiego wprowadził Parmę do Serie B, a potem odszedł do Milanu i wygrał wszystko co było do wygrania - mówi właściciel klubu Marek Koźmiński, który jednocześnie utrzymuje, że nominacja dla Wleciałowskiego to ostateczna decyzja. - Już nikogo nie będziemy szukali - zapewnia, choć Mariusz Śrutwa, dobry znajomy Wleciałowskiego z Ruchu Chorzów, nie do końca wierzy w te zapewnienia. - Marek może i się utrzyma, ale z drugiej strony wiadomo, jak to jest w naszej lidze. Dziś jest się trenerem, jutro wszystko się zmienia. A w takim klubie jak Górnik, gdzie z pieniędzmi nie jest wesoło, różnie może być - utrzymuje Śrutwa.

"SuperMario" grał z Wleciałowskim w Ruchu, a całkiem niedawno obaj panowie byli asystentami Oresta Lenczyka. - To było pierwsze trenerskie doświadczenie Marka i muszę przyznać, że mnie zadziwiał. Bezustannie szukał nowych rozwiązań w treningu, widział potrzebę współpracy z fizjologiem. Marek dużo trenerowi Lenczykowi pomagał, był dobrym duchem zespołu i właśnie dlatego w Górniku nie jest skazany na porażkę - dodaje Śrutwa.

Trener jak lekarz

Były trener zabrzan Werner Liczka o Wleciałowskim mówi tak, jakby źle się stało, że w międzyczasie nastała krótka era Edwarda Lorensa. - Marek był już w dużo większych opałach, Górnik to będzie dla niego drobny problem. Dlaczego? Bo jest profesjonalistą, jest człowiekiem, który innych poraża swoim spokojem. Pracując w Górniku miałem do niego wiele zaufania, ufam też, że poradzi sobie w samodzielnej pracy - utrzymuje Liczka, który uważa, że nawet nieciekawa sytuacja Górnika w ligowej tabeli nie zmąci spokoju Wleciałowskiego. - Dziś nikt nie jest spokojny, a Marek to człowiek poukładany, który wie co zrobić, by było dobrze.

Znajomi Wleciałowskiego dodają, że jest trenerem pracującym z pasją i zaangażowaniem. - A to jest bardzo ważne - uważa Śrutwa, a odpowiadający w PZPN za przyznawanie trenerskich licencji Piechniczek dodaje. - Jak na swój wiek Marek zrobił naprawdę wiele. Studiował na AWF w Katowicach i ma tytuł magistra, jest też trenerem drugiej klasy. To wszystko jednak wciąż za mało, by przyznać mu licencję - uważa Piechniczek i od razu podpowiada działaczom Górnika konkretne rozwiązania. - Klub musi zatrudnić trenera z doświadczeniem, który będzie firmował pracę Marka. Wiem, że to dziwne, ale w tej sytuacji innego wyjścia nie ma. Z trenerem jest jak z lekarzem. Pewnie nie oddałby się pan w ręce kogoś początkującego, ale gdy czuwałby nam nim profesor z wieloletnim doświadczeniem łatwiej byłoby podjąć decyzję na tak. To fikcja? Tak, ale innego rozwiązania nie ma. Marek musi przejść przez wszystkie szczeble wtajemniczenia, by dostąpić zaszczytu otrzymania licencji. Anarchii robić nie będziemy - kończy Piechniczek.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online