Forum
 

Andrzej Góra, wiceprezydent Zabrza: Tyle możemy...

W zabrzańskim "ratuszu" do spraw sportu - a raczej MOSiR-u, jak podkreśla sam zainteresowany - najbliżej wiceprezydentowi, Andrzejowi Górze. To jego więc poprosiliśmy o ustosunkowanie się do zarzutów "dwóch panów K.".
» Nie po raz pierwszy właściciele Górnika głośno i publicznie artykułują swoje pretensje pod adresem władz miejskich. Wnioskują o pomoc i większe zainteresowanie klubem.
- Niesłusznie. Nie utrzymujemy sportu zawodowego. Nie możemy też łożyć na prywatne przedsięwzięcia, a takim jest sportowa spółka akcyjna. Robimy tyle, ile możemy zrobić - w granicach prawnych i finansowych. Zaręczam, że pomoc przekazywana Górnikowi na grupy młodzieżowe - odpowiednio większa, niż w przypadku innych drużyn, a to ze względu na rangę klubu - to pokaźna kwota w budżecie miasta. Wcale nie pestka.

» Mówi pan o randze klubu. Jeśli dorzucimy do tego tradycję, sukcesy sportowe, to otrzymujemy całkiem niezłą wizytówkę miasta. Nie warto zapłacić za dobrą reklamę?
- Ta reklama naprawdę jest taka dobra? Czy walka o utrzymanie w I lidze piłkarskiej naprawdę rozsławia klub i miasto? Zresztą Górnik w tejże I lidze gra na stadionie należącym do miasta. I to miasto wypełnia wszystkie powinności, które są potrzebne, by obiekt został do rozgrywek dopuszczony. Mało tego - Górnik otrzymuje od miasta "preferencyjny czynsz"; czyli korzysta nieodpłatnie ze stadionu. Nie płaci też - jako spółka - za media.

» Miasto może też tworzyć przychylny klimat wokół klubu; ułatwiać dostęp do potencjalnych sponsorów...
- A myśli pan, że nie chcielibyśmy, aby Górnik stał się klubem całego zabrzańskiego środowiska i społeczeństwa miejskiego? My naprawdę nie jesteśmy w stanie żadnego podmiotu zmusić do inwestowania w prywatną spółkę, choć ma w nazwie słowo "Zabrze". Pewnie gdyby Górnik dziś grał tak jak Wisła, ze sponsorami nie miałby żadnego problemu. Mnie zresztą - jako kibicowi od dawna przywiązanemu do klubu - marzą się sukcesy sprzed lat.

» Żeby je mieć, trzeba najpierw zainwestować.
- No właśnie!

» Ma pan pretensje o politykę obecnych władz klubowych?
- Nie mogę narzucać dyrektorowi Teatru Nowego, jaką sztukę ma wystawić, a szefowi filharmonii, którego artystę zaprosić na koncert. Nie będę więc też narzucać władzom spółki, jak ma wyglądać dzisiejszy zespół Górnika. Zresztą zdaję sobie sprawę, że specyfika śląskich klubów rodzinnych - w których jeszcze długo po meczu dyskutowało się o grze zawodników, a w tygodniu kibice spotykali się w kawiarence i rozmawiali o futbolu - to już czas przeszły. Mam jednak wrażenie, że dzisiejszym kibicom przydałby się może ciut większy związek emocjonalny z drużyną i klubem. Obecnie chyba o to trudno...

» Zagląda pan jednak na stadion przy Roosevelta?
- W minionej rundzie byłem chyba pięć razy.

Rozmawiał: Dariusz Leśnikowski / Sport

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online