Forum
 

Lech: Panie Dziurowicz ja czekam na kasę!

Piotr Lech (37 l.) w GKS Katowice spędził dwa lata. Po rundzie jesiennej sezonu 2001/2002 prezes Gieksy, Piotr Dziurowicz, podziękował bramkarzowi. I mimo iż od tamtego czasu minęły już ponad dwa lata, do tej pory mu nie zapłacił.
- Kontrakt został rozwiązany z winy klubu. Złożyłem pismo do PZPN w sprawie zaległości – opowiada Lech. – Napisałem, ile klub jest mi winien z tytułu rat kontraktowych i premii. Mimo, że wszystko było jasne, sprawa się przeciągała. Piłkarz wynajął adwokata. Mecenas Roman Kaziewicz sprawnie poprowadził całą sprawę. – Związek zasądził spłatę zadłużenia wraz z odsetkami – tłumaczy Lech. – Prezes Dziurowicz płakał, że nie ma kasy i żeby rozłożyć to na raty. Zgodziłem się. To był błąd.
Z każdej transzy Canal+, którą otrzymywał GKS, część pieniędzy zostawała przekazywana na konto piłkarza.
- Niestety, ostatniej raty nawet nie powąchałem - denerwuje się Lech. – Mimo iż termin spłaty dawno minął. Dzwoniłem do Dziurowicza i mówiłem mu, że znowu rosną odsetki. W październiku oddzwonił i zapytał o numer konta bankowego. Kasy nie ma, a on milczy.
Bramkarz nie zamierza darować Dziurowiczowi nawet grosza! – Nie jestem świętym Mikołajem – dodaje. – Mam na utrzymaniu rodzinę. A za to, co jest mi winien, mógłbym kupić niezły samochód.
Lech walczy o swoje. Kolejne jego pismo powędrowało do PZPN, ale odzewu nie ma.
- Słyszę, że lutowe pieniądze, które Gieksa ma otrzymać z Canal+, są już podzielone – Lech nie kryje obaw. – PZPN ma je przekazać urzędowi skarbowemu i ZUS. A przecież gwarantem spłaty długu wobec mnie jest związek. Dlaczego mam być pokrzywdzony?!

źródło: Super Express



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online