Forum
 

Matysek: Mocno stąpać po ziemi

Rozmowa z Adamem Matyskiem, trenerem bramkarzy Górnika Zabrze.
» To dla pana powrót na Śląska...
Adam Matysek: - No tak, urodziłem się w Piekarach Śląskich i tam mieszkaliśmy do czasu, gdy skończyłem trzy lata. Ojciec grał w Szombierkach Bytom i potem przeszedł do Zagłębia Wałbrzych. Ale do dzisiaj mam w Piekarach rodzinę. 

» Miał pan pracować w Wiśle kraków, tymczasem wylądował pan w Zabrzu. Jak do tego doszło?
- W Wiśle poczyniłem już konkretne ustalenia, ale wtedy sytauacja w klubie w związku z posadą trenera zrobiła się mało przejrzysta. Nie było wiadomo jak się zakończy, a problem trenera bramkarzy był chyba najmniej ważny. Ja nie chciałem brać udziału w tej rozgrywce. Wtedy pracę zaproponował mi Marek Koźmiński. Na razie więc kwestia mojego zatrudnienia w Krakowie została odłożona.

» Co pana skusiło do pracy w Górniku, bo chyba nie pieniądze?
- Górnik to marka, choć ostatnio podupadła na wizerunku. Trzeba sobie zdać sprawę, jak mocno ograniczone są możliwości piłki w Polsce. Marek ma jednak pewną wizję tego klubu, która ma szanse na sukces. Ale potrzeba czasu, żeby to poukładać, nauczyć ludzi profesjonalizmu. Dla mnie to też będzie ciekawe doświadczenie. Od ponad roku pracuję już z bramkarzami w reprezentacji młodzieżowej u Władysława Żmudy, ale teraz będę miał codzienny kontakt z zawodem.

» Z bramkarzy Górnika zna pan Piotrka Lecha. W jakich okolicznościach się poznaliście?
- Byliśmy razem w reprezentacji młodzieżowej u trenera Bogusława Hajdasa. Ja broniłem, Piotrek siedział na ławie, ale nasze stosunki były dobre, nie było zgrzytów. Dzisiaj role się odwróciły. Ale jestem tu po to, żeby pomóc każdemu. Myślę, że moje doświadczenie wyniesione z gry w reprezentacji i Bundesligi może się przydać.

» Czy bramkarza w wieku 37 lat można jeszcze czegoś nauczyć?
- Oczywiście! Ja do Leverkusen trafiłem w wieku 30 lat i jeszcze poprawiłem swoje umiejętności. Dopóki człowiek jest sprawny i ma chęć, zawsze czegoś nowego może się nauczyć.

» Widział pan w akcji któregoś z młodych bramkarzy Górnika?
- Nie. Wiem, że po dyskwalifikacji Piotrka bronił Bartosz Białkowski. Mówi się, że to duży talent. Ale prasa popełniła błąd kreując na gwiazdę 17-letniego zawodnika. W porządku, talent jest ważny, ale piłkarz musi go przeć chęcią pacy, wysiłkiem. Jeżeli pewne rzeczy będzie osiągał za szybko to może to przynieść odwrotny skutek do zakładanego. Tym młodym chcę też przekazać, żeby mocno stąpali po ziemi. Z wysokiego konia łatwo spaść i roztrzaskać się na dobre.

» Więc Lech będzie pierwszym bramkarzem wiosną?
- Jest sprawny, cieszy się zaufaniem trenera. Charakter i serce, które wkłada w grę pomagają mu. Aczkolwiek zmiana warty nadchodzi. Młodzi będą deptać mu po piętach. Ja też to przeżyłem, choćby w reprezentacji, gdy rywalizowałem z Jurkiem Dudkiem. Moim celem jest przygotowanie tych młodych bramkarzy do wymogów ligowej piłki. Jak będą mieć dobre chęci i wolę pracy to na pewno coś z tego wyniknie.

» Lech wciąż stoi w bramce, a pan zakończył karierę dwa i pół roku temu. Dlaczego?
- Po mistrzostwach świata w Korei miałem jeszcze dwie atrakcyjne oferty z zagranicy, ale mój uszczerbek na zdrowiu był już tak poważny, że nie chciałem ryzykować poważniejszej kontuzji. Powiedziałem sobie "pas". Nie chciałem oszukiwać sam siebie.

» Kto jest dla pana dziś numerem 1 w bramce na świecie?
- Gianluigi Buffon z Juventusu Turyn. Bramkarz bardzo zwinny, potrafiący wiele przewidzieć i sta świetnie się ustawia. Jego słabszą stroną jest gra nogami. Świetnie zapowiada się Petr Cech z Chelsea. On ma zadatki na lidera wszelkich rankingów. Ma świetne warunki fizyczne, gra w jednym z najlepszych klubów na świecie.

» A kto jest panu podoba w polskiej lidzie?
- Dominuje Artur Boruc z Legii. Może być wkrótce etatowym bramkarzem reprezentacji. Ale polska liga może być dla niego za ciasna, może mu zabraknąć motywacji. Żeby się rozwijać powinien grać w lepszej lidze, gdzie adrenalina związana z meczami o stawkę jest chlebem powszednim.

Rozmawiał: Tomasz Mucha / Dziennik Zachodni

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online