Fenomen czy mit?

Werner Liczka jako trener niczego nie wygrał, ale dwa najbogatsze i najlepsze kluby w Polsce chcą mieć Czecha u siebie. Czy działacze Legii Warszawa i Wisły Kraków upadli na głowę? A może Liczka jest szkoleniowym fenomenem? Może ma w sobie to coś, co potrafią dostrzec nieliczni. W końcu piłkarze, którzy z nim pracowali, mówią że doznali przy nim olśnienia. Trenerzy jednak śmieją się z tego. - Fachowcem to jest mój ogrodnik - rzuca Franciszek Smuda, a Janusz Wójcik podkreśla, że Liczka to jeszcze jeden ładnie opakowany towar wypromowany przez Marka Koźmińskiego. 

Przez Franciszka Smudę może jednak przemawiać gorycz. To on, nie Liczka, zdobywał tytuły mistrza Polski, ale Legia i Wisła chcą teraz Czecha, nie Smudę. - Jeśli któryś z tych klubów go zatrudni, to ja kończę karierę - oświadcza kategorycznie "Franz", który według informacji "Przeglądu Sportowego" ma być następcą Liczki w Zabrzu. Jeśli podejmie wyzwanie będzie zmuszony pracować z zawodnikami zakochanymi w czeskim szkoleniowcu. - Pierwszy raz spotkałem się z trenerem, który ma własną filozofię i wizję gry.

Zajęcia u Liczki są długie i wyczerpujące, ale uczestniczymy w nich z radością. Trener tłumaczy nam celowość wykonania każdego ćwiczenia, wiemy, że to co robimy jest potrzebne. Poza tym podejście do piłkarzy ma takie, że nawet piętnasty czy dwudziesty zawodnik czują się w drużynie potrzebni - mówi obrońca Michał Karwan.

Bez wyników

Liczka jako trener ani razu nie był mistrzem Czech, a w Polsce najwyżej, bo na czwartym miejscu, był z Polonią Warszawa. Tyle, że ta sama Polonia rok wcześniej była mistrzem. - Dla mnie jest śmieszne, że ktoś może to czwarte miejsce traktować jako porażkę Liczki. Przecież klub szedł wtedy na dno, graliśmy niemal za darmo. To cud, że czeski trener potrafił nas zmobilizować - mówi reprezentant Polski Paweł Kaczorowski.

Inny były gracz "Czarnych Koszul" Mariusz Pawlak uważa, że każdy inny trener na miejscu Liczki poszedłby z Polonią na dno. - Takie mam wrażenie, bo Liczka to ktoś szczególny. Radek Sobolewski, który był na dwutygodniowych testach w Polonii powiedział mi kiedyś, że przez ten czas spędzony z Liczką nauczył się więcej niż przez kilka lat pod okiem polskich szkoleniowców - twierdzi.

Pochwały piłkarzy nie zmienią faktu, że Liczka nigdy tak naprawdę nie zwyciężył. - Ale jemu nikt nie dał szansy. W Polonii jej nie miał, w Górniku też. Gdyby poszedł do Wisły, Legii czy Groclinu to mógłby wygrać - uważa Koźmiński. - A dla mnie to po prostu najlepszy trener, z jakim pracowałem - mówi Kaczorowski.

Nie wszyscy jednak mają o Liczce tak dobre zdanie. - Powiem, że widziałem ostatnio Górnika na Legii i ten zespół nie zagrał niczego nadzwyczajnego. Na tle dołującej ostatnio Legii wypadł przeciętnie. Nie przesadzajmy więc z tym trenerskim objawieniem, bo z Liczką to jest tak, że dobrze go reklamują, ale wyników wielkich, ani w Polsce, ani w Czechach nie osiągnął - mówi trener Janusz Wójcik, który ma na swoim koncie wielki sukces, srebrny medal na igrzyskach w Barcelonie. Liczce z kolei nie udało się awansować z reprezentacją młodzieżową Czech do ćwierćfinału ostatnich mistrzostw Europy.

Cudze chwalicie, swego nie znacie

Franciszek Smuda, pytany o Liczkę, traci nerwy. - A co to za fenomen? Nie rozumiem w ogóle tego, że robicie wokół Liczki tyle szumu. Sceptycznie odnoszę się do jego osiągnięć, bo ich praktycznie nie ma. A to oznacza, że ktoś tu się nie zna na piłce. Działacze o polskich trenerach mówią, że układowi i nagle zaczynają stawiać na Czechów. A ja się pytam, czy Czesi zawojowali cały futbolowy świat? Poza tym, czy my już nie mamy w kraju dobrych trenerów? - mnoży pytania Smuda, który rozmowę o Liczce kwituje przysłowiem "cudze chwalicie, swego nie znacie".

Także Wójcik, dla którego Liczka może być rywalem w walce o fotel szkoleniowca Legii, punktuje Czecha i stara się wykazać swoją przewagę nad trenerem z Ostravy. - Piszecie, że on odkrył talent Milana Barosa i Marka Jankulovskiego, ale ja takich piłkarzy jak Baros miałem na pęczki. Zresztą ten chłopak to tak wielki talent, że na pewno sam by wypłynął. A Liczka to dla mnie jeszcze jeden towar dobrze wypromowany przez Marka Koźmińskiego - zaznacza Wójcik.

Koźmiński, który z Wójcikiem walczył o medal w Barcelonie, nie zgadza się jednak z jego opinią na temat Liczki: - Wójcik to znakomity motywator, który dostaje dobry materiał i odnosi sukces. Smuda natomiast potrafi wycisnąć z już przygotowanych do gry zawodników wszystko co najlepsze. Ale Liczka to z kolei doskonały organizator, który umie poukładać pracę w klubie, z łatwością potrafi dotrzeć do młodych zawodników. Werner jest kimś w rodzaju generalnego menedżera w stylu angielskim, a w Górniku to po prostu właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Jednak nie wszyscy polscy szkoleniowcy krytykują Liczkę. Janusz Białek, który przejmował Polonię po czeskim trenerze, ma o nim jak najlepsze zdanie. - W przypadku Wernera nie ma się do czego przyczepić, ale o nim chyba mało kto ma złe zdanie. Gdy przejmowałem od niego Polonię sprawy szkoleniowe były zapięte na ostatni guzik. To perfekcyjny organizator, który dodatkowo potrafi sobie zjednać ludzi. Gdy byłem na Konwiktorskiej nikt w klubie nie powiedział o nim złego słowa. Prywatnie to bardzo życzliwy i pogodny człowiek. I chyba dlatego nikt go nie krytykuje. Jest otwarty, zawsze znajdzie czas, by z każdym pogadać, nie zadziera nosa - wylicza Białek, który jednak jest daleki od tego, by Liczce stawiać pomniki.

- Tak naprawdę to jednak wciąż mało o nim wiemy. Liczka pracuje w Polsce dopiero półtora roku, dodatkowo w klubach bez większego potencjału. Miarodajnej oceny szkoleniowca można by było dokonać, gdyby przejął jeden z naszych eksportowych klubów, czyli Legię lub Wisłę - uważa Białek.

Zawodnicy, którzy pracowali z Liczką są przekonani, że trener z Czech sprawdziłby się w każdych warunkach. - U niego zawsze na pierwszym miejscu jest taktyka i system. Polonię od razu przestawił na ustawienie 4-4-2, a wtedy tylko Wisła Kraków tak grała. Oczywiście upłynęło trochę czasu, zanim nauczyliśmy się kryć strefą, ale Liczka to cierpliwy nauczyciel - twierdzi Pawlak, który do dziś pozostaje z Liczką w przyjacielskich stosunkach. - Dzwonimy do siebie, rozmawiamy i to dla mnie zaszczyt. Dzięki jego naukom potrafiłem się odnaleźć na boisku w różnych warunkach. Ważne jest jednak i to, że z Liczką można porozmawiać nie tylko o futbolu.

Ulubieniec mediów

Przeciwnicy Liczki uważają, że winne ogromnej popularności czeskiego trenera są media. A dziennikarze lubią Liczkę, bo nigdy nie odmawia wywiadu i nie obraża się na krytykę. - A ja nadal nie wiem, dlaczego tak go lubicie. Może mu się fajnie włosy kręcą, a może ma inne przymioty. Lepiej zauważcie, że Górnik zaraz będzie się bronił przed spadkiem - przestrzega Smuda.

- Liczka nie ma wielkich osiągnięć, więc nie róbcie z tego pana trenerskiego objawienia - dodaje Wójcik.

Tomasz Moskal, piłkarz który spotkał się z Liczką w Polonii, twierdzi jednak, że przez trenerów przemawia zawiść, a dziennikarze bynajmniej nie przesadzają w pochwałach pod adresem Czecha.

- W naszym kraju przez dziesięć lat kręcili się na karuzeli trenerskiej ci sami ludzie, aż tu nagle pojawił się człowiek, który to wszystko burzy. Rozumiem więc sprzeciw i oburzenie naszych szkoleniowców, ale Liczki nigdy nie zapomnę. Ten facet potrafi się poświęcić piłce bez reszty, chyba całe jego życie kręci się wokół futbolu - mówi Moskal.

Górnik coś z tego musi mieć

A Koźmiński, który odkurzył Liczkę, może zacierać ręce z zadowolenia. Już powiedział, że nie będzie trzymał Czecha na siłę w Górniku. - Śledzimy prasę, czytamy o zakulisowej walce Legii i Wisły o Liczkę. I nie mówię nie, tylko Górnik musi coś z tego mieć - zaznacza Koźmiński, który już z pewnością ma gotowy scenariusz na wypadek, gdyby stracił trenera. - Nigdy nie działamy na wariackich papierach, wszystko jest poukładane. Ale nie będę komentował doniesień o tym, że zimą miałby zjawić się Smuda. Zresztą póki co jest Liczka, a my jesteśmy z niego bardzo zadowoleni.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]