Klan Karwanów

Trzech Karwanów znają polscy kibice piłkarscy. Najstarszy z nich Bartosz ma już na swoim koncie 20 meczów w reprezentacji Polski, do której znowu został powołany przez Pawła Janasa. Pomocnik Herthy Berlin jest kuzynem ligowych debiutantów Piotra i Michała, którzy w sobotę staną do bratobójczegbo boju w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie Świt będzie podejmował Górnika Zabrze. - Może na tym meczu spotkamy się całą rodziną - mówi Michał, obrońca Górnika. - Bartek otrzymał powołanie do reprezentacji Polski i jeżeli na sobotni mecz berlińczyków, którzy mają w terminarzu spotkanie Puchary Niemiec, nie będzie w składzie, przyjedzie do Polski dzień przed zbiórką kadrowiczów i zamelduje się w Nowym Dworze Mazowieckim. A rodzice są naszymi najwierniejszymi kibicami, więc na pewno nie zabraknie ich na trybunach.
Tym bardziej, że rodzicie Michała i Piotra byli sportowcami i pokierowali krokami synów tak, że niedaleko padło jabłko od jabłoni. Pan Aleksander grał w siatkówkę w BBTS Włókniarz Bielsko-Biała, AKS Niwka i AZS Politechnika Gliwice, na której studiował. Pani Teresa studiowała na AWF w Białej Podlaskiej i tam była zawodniczką drużyny siatkarskiej. Ma dyplomy trenerki drugiej klasy siatkówko i pływania.
- O tym, kto komu będzie kibicował w sobotę, zdecydowało losowanie - pół żartem, pół serio wyjaśnia Aleksander Karwan. - Ja będę ściskał kciuki za Michała, a żona za Piotra. Przyjdzie mi to o tyle łatwo, że od dziecka byłem sympatykiem zabrzańskiego klubu. To jest firma. Ale tak naprawdę kibicujemy obydwu synom. Cieszę się, że grę w piłkę nożną udało im się pogodzić z nauką. Michał jest już na etapie pisania pracy magisterskiej na Akademii Ekonomicznej w Katowicach, a Piotrek wziął urlop dziekański na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach i zastanawiamy się właśnie co zrobić, żeby od października mógł dalej kontynuować naukę. Może przeniesie się na warszawską uczelnię, żeby miał bliżej.
Michał, i 18 miesięczny młodszy Piotr od dziecka uganiali się za piłką. Szli szlakiem wytyczonym przez rodziców i zafascynowani sukcesami kuzyna marzyli o wielkiej piłce.
- Do dzisiaj marzmy o tym, że kiedyś przyjdzie dzień, w którym razem, w trójkę zagramy w reprezentacji Polski - dodaje Michał Karwan. - Biało-czerwone barwy w juniorskich czasach ubieraliśmy wszyscy. Ja w sunie najmniej, ale Piotrek wystąpił nawet w finałach mistrzostw Europy. Przeciwko sobie w lidze i jeszcze nigdy nie graliśmy. W tenisa toczymy zacięte boje, w których ja jestem górą. Pływając nie ścigaliśmy się, ale pewnie Piotrek student AWF okazałby się lepszy. W koszykówkę jeden na jeden wykorzystuję to, że jestem wyższy. W siatkówkę przegrywamy... z rodzicami. Z Bartkiem spotykamy się przy okazji świąt, zwłaszcza Bożego Narodzenia i wtedy też sport dominuje. Mamy nawet tradycyjne rodzinne turniej w siatkonogę i mogę się pochwalić, że wygrałem z zawodnikiem Herthy.
Bracia Karwanowie razem grali w Tomasovii, wspólnie spróbowali sił w GKS Katowice i chociaż ówczesny trener GKS Piotr Piekarczyk chciał zostawić obydwu zdolnych juniorów, rodzice pozwolili na przeprowadzkę tylko starszemu. Michał przeprowadził się jednak po dwóch latach na Śląsk i w końcu bracia zagrali razem w Rozwoju Katowice, ale najdalej zaszli grając wspólnie przez rok w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki.
- Czuję dziwny dreszczyk emocji - twierdzi Michał Karwan. - I cieszę się, że Piotrek zostało ostatnio przekwalifikowany na obrońcę. Będzie więc po drugiej stronie boiska, daleko ode mnie. Nie wiem, jakbym się miał zachować, gdyby Piotrek był napastnikiem.
Bracia telefonują do siebie codziennie. Dyskutują o piłce. Maja też inne tematy, ale nie można się dziwić, że do soboty tematem numer jeden będzie bratobójczy bój.

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online