Forum
 

Górnik zmotywowany na mecz w stolicy

- Mecz z Legią jest jak noc poślubna z ukochaną kobietą. Trzeba dać z siebie wszystko, trzeba iść na całość. Nie może być tak, że zagramy tylko trzydzieści minut, a potem będziemy myśleć o czymś innym. Musimy żyć od pierwszej do ostatniej minuty. Na Łazienkowskiej będą patrzyli na nas fachowcy, specjalni wysłannicy wielkich klubów - motywuje piłkarzy Górnika trener, Werner Liczka. 

Stworzymy sytuacje

Po dwóch porażkach z rzędu motywacja jest jednak drużynie bardzo potrzebna, tym bardziej że z punktowej zdobyczy nikt nie jest zadowolony. - Dziesięć punktów po sześciu meczach to było to, ale dziesięć punktów po ośmiu meczach to już nie jest dobre. Zespół nie wpadł jednak w dołek, więc nie musimy się spotkania z Legią obawiać. System, organizacja gry, wszystko to jest już w Górniku poukładane. Na pewno stworzymy kilka dobrych pozycji do strzelenia bramek, bo zawsze je stwarzamy. Teraz chodzi tylko o to, by je wykorzystać, by skończyć z nieskutecznością. Musimy też wrócić do grania prostymi środkami. Zawodnicy ostatnio za dużo kombinują. Myślą sobie: "kiwnę jednego, potem drugiego, przy okazji jakiś tunel założę i będzie dobrze". Ale to nie tak, futbol to bowiem bardzo prosta gra. I trzeba grać prosto, bo tylko wtedy udowodnimy, że jesteśmy profesjonalistami - uważa Liczka, który przed Legią musiał uzmysłowić piłkarzom, że jeszcze nie są gwiazdami, że dwie porażki to wystarczający powód, by zejść na ziemię. - Piłkarze myśleli, że jak zagrają inaczej, jak zadziwią jakąś sztuczką to będzie to z ich strony postęp w grze. Proszę jednak popatrzeć do czego nas te indywidualne popisy doprowadziły. W dwóch meczach strzeliliśmy sobie cztery samobójcze bramki głupio tracąc piłkę w ofensywie.

Zacznij w czwartek

Piłkarze zrozumieli jednak swoje błędy, pomógł im w tym nie tylko Liczka, ale i Piotr Lech. To po jego tyradzie Michał Karwan stwierdził, że należy wrócić do źródeł. - Do tego, co graliśmy na początku, bo to było dobre - przypomina obrońca.

Liczka może więc liczyć na to, że piłkarze znów będą go uważniej słuchać, ale on chciałby, żeby posłuchał go również Jozef Chovanec. - I bardzo go proszę, żeby pracę z Legią zaczął dopiero w czwartek. To znakomity motywator, który jak mało kto potrafi zmobilizować zespół. Wolałbym, żeby na Górnik Legii nie motywował. A swoją drogą to Legia dokona dobrego wyboru jeśli zatrudni Chovanca. To osobowość, której należy się szacunek i respekt. Jednak samo zatrudnienie Chovanca nie oznacza jeszcze sukcesu. Ważne będą pierwsze trzy miesiące, które pokażą czy fachowiec ma wpływ na zespół, czy liczą się z jego zdaniem w klubie - kończy Liczka.

Czech nie musi jednak obawiać się Chovanca. Jego przyjaciel dziś nie zasiądzie jeszcze na ławce Legii.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online