Bramkarz poszukiwany

Jeszcze w styczniu na Roosevelta było trzech "ligowych" bramkarzy. Lech, Bledzewski i Wróbel. Od dwóch miesięcy Górnik bezskutecznie poszukuje zmiennika dla pierwszego z nich.
Starsi kibice do dziś wspominają czasy kiedy dwóch bramkarzy Górnika Zabrze wyjeżdżało na zgrupowania kadry. "Pierwszym" był Hubert Kostka, drugim Jan Gomola. To było ponad trzydzieści lat temu. Dziś? Z obsadą bramki nie ma problemu. Nikt nie ma wątpliwości, że 35-letni Piotr Lech nadal w lidze ma niewielu sobie równych. Tylko, że rezerwowy bramkarz musi jeszcze siąść na ławce. Z tym jest na Roosevelta problem. Od dwóch miesięcy Górnik poszukuje zmiennika dla Piotra Lecha. Bezskutecznie. Jest co prawda 19-letni Tomasz Laskowski, wychowanek klubu, jednak bez żadnego ogrania w lidze. Ryzyko "wpuszczenia" go do bramki w ekstraklasie byłoby zdaniem trenerów Górnika zbyt duże. Tymczasem jeszcze pół roku temu wydawało się, że jest na tej pozycji w Górniku kłopot bogactwa. Był Lech, a oprócz niego Andrzej Bledzewski i Michał Wróbel. Pierwszy za zgodą klubu rozwiązał kontrakt i odszedł do Szczakowianki, drugi przed miesiącem podpisał kontrakt z krakowską Wisłą. - Nie żałuję tej decyzji. Michała nie ma i już. W jego obecnej sytuacji też nie widzę możliwości powrotu do Górnika. Szukamy bramkarza i choć jest to problem, jestem przekonany, że w końcu znajdziemy - twierdzi trener Waldemar Fornalik, który w ciągu ostatnich dwóch miesięcy sprawdził w Górniku blisko dziesięciu piłkarzy grających na tej pozycji. I nie znalazł. Jedno byli za słabi, inni za starzy, jeszcze inni za drodzy. Kandydat idealny się nie pojawił.

W sobotę Waldemar Fornalik oglądał na Bukowej jak bohaterem meczu Dospel Katowice - Świt był Arkadiusz Malarz, zimą i latem tego roku sprawdzany w Zabrzu. - Pozycja Piotrka Lecha jest niezaprzeczalna. Potrzebujemy w miarę młodego i perspektywicznego bramkarza. Takiego, który dałby też gwarancję, że wchodząc między słupki da sobie radę. Byłby jednak przygotowywany do roli "pierwszego" w perspektywie roku, dwóch lat. I ważny jest czynnik ekonomiczny. Chodzi nam o bramkarzy z kartą w ręce. Jaki to ma być zawodnik? Jest nasz Tomek Laskowski. Młody i zdolny chłopak. Jeżeli ktoś przyjdzie to musi być od niego lepszy - uważa Fornalik.

- Sprawdzaliśmy sporo bramkarzy. Kilku było całkiem niezłych, ale jeszcze szukamy. W Wiśle, gdzie jedziemy na zgrupowanie w przyszłym tygodniu sprawdzimy jeszcze Ireneusza Trojanowskiego z Beskidu Skoczów. Kartę w ręce ma Marcin Ludwikowski, były bramkarz Widzewa. Jestem z nim w kontakcie. Miał być u nas Białorusin, ale nagle okazało się, że jest sześć lat starszy niż... dzień wcześniej. Nie wiem czy nie wróci temat Tomka Kościukiewicza. To byłoby dobre rozwiązanie - przekonuje Jerzy Machnik, przed laty bramkarz Górnika, a dziś trener zajmujący się golkiperami. - To jest duża szansa. Jest perspektywa bronienia, a jednocześnie nauczenia się wielu rzeczy od Piotra Lecha, naprawdę tytana pracy i mistrza w swoim fachu. Taki Arek Malarz podkreślał, że to dla niego byłaby wielka szansa. Decyzję podjęli jednak działacze Świtu.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online