Koźmiński żąda powołań dla zabrzan

Przynajmniej trzem moim piłkarzom należą się powołania do reprezentacji Polski - twierdzi Marek Koźmiński, właściciel Górnika Zabrze. I wymienia nazwiska: - Michał Karwan, Rafał Andraszak i Arkadiusz Aleksander.
Koźmiński to 45-krotny reprezentant Polski, więc doskonale wie, jak wysokie wymagania stawiane są kadrowiczom. A jednak jest przekonany do swoich racji. Jego Górnik gra w tym sezonie znakomicie, na razie zajmuje czwarte miejsce w tabeli i wszystko wskazuje na to, iż wypaliła koncepcja budowania składu w oparciu o młodych piłkarzy na dorobku, sprowadzanych zarówno z kraju, jak i z zagranicy.

- Mamy najmocniejszą, obok Wisły Kraków, defensywę w naszym kraju. Uważam, że przynajmniej trzem piłkarzom Górnika należą się powołania. Ale zacznę od tego, że w ogóle dziwię się, że żaden z zawodników Górnika nie został zaproszony na ostatni sparing kadry B. Mecz był rozgrywany w Bielsku, czyli na Śląsku, a trener Edward Klejdinst tylko dowołał, po odmowie kilku piłkarzy, Arkadiusza Aleksandra. A przecież Aleksander powinien być powołany normalnie, bo ten chłopak dobrze gra - mówi Koźmiński.

- Kogo jeszcze poleca pan do kadry?

- Mam jeszcze dwóch godnych kandydatów. Rafał Andraszak bardzo dobrze prezentuje się jako prawy pomocnik, a przecież tu mamy w kadrze lukę. Z kolei Michał Karwan to obecnie, najlepszy, jeśli oczywiście nie liczyć reprezentantów z Wisły, obrońca w naszej lidze. I właśnie on najbardziej zasługuje na danie mu szansy. Przecież w innych czołowych ligowych drużynach nie ma dobrego środkowego obrońcy. Na pewno nie ma kogoś takiego w Legii, ani w Amice, a w Groclinie grają w defensywie sami obcokrajowcy. Uważam, że dziennikarze powinni się upomnieć o powołanie Karwana na kolejny mecz.

Koźmiński jest jednak realistą i nie chce, by Karwan już od zaraz zaistniał w kadrze Pawła Janasa. - Niech do próby dojdzie w kolejnym meczu kadry B, albo w jakimś spotkaniu towarzyskim. To zresztą najlepsze wyjście, bo sytuację w grupie eliminacyjnej mamy lekko nieciekawą. Przyznam, że korci mnie, by polecić jeszcze Jarka Popielę czy Michała Chałbińskiego, ale ktoś mógłby powiedzieć, że oni są za starzy. Obrońca Popiela ma trzydzieści lat, ale już Karwan jest w odpowiednim wieku. Jest o pięć lat młodszy, perspektywiczny, może zagrać w tych i jeszcze przynajmniej dwóch następnych eliminacjach do ważnych imprez - przekonuje właściciel Górnika, który domagając się szansy dla Karwana rzuca przykład z powołaniem połowy drużyny Lecha Poznań na towarzyski mecz z USA. Tam w rolę środkowego wcielił się Mariusz Mowlik. - Przy całym szacunku, Mowlik może Karwanowi buty czyścić - rzuca Koźmiński, który w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" zachowywał się jak lokalny, śląski patriota, choć przecież mieszka i urodził się w Krakowie.

- Mnie jednak chodzi o to, że w kadrze nie ma piłkarzy ze Śląska, a ten region nie jest wcale piłkarsko uboższy od Wielkopolski. Teraz to może tylko GKS nie ma kandydatów do gry w kadrze, ale w Odrze Wodzisław już byśmy kogoś znaleźli. Ja nie pamiętam, kiedy Śląsk miał swojego reprezentanta w pierwszej reprezentacji. Jak tak dalej pójdzie to wkrótce zaczniemy żyć odległymi wspomnieniami - kończy Koźmiński, który w kadrze Jerzego Engela potrafił znaleźć wspólny język z Tomaszem Hajtą, Jerzym Dudkiem, Tomaszem Wałdochem i Piotrem Świerczewskim. Cała czwórka karierę rozpoczynała na Śląsku.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online