Ojciec z synem

Wiem, że presja mediów będzie większa. Taka sytuacja jest niecodzienna. Jeszcze za granicą... Dla mnie to jednak kolejny piłkarz, który ma pomóc Górnikowi wygrywać - mówi trener drużyny z Roosevelta, Werner Liczka. Dziś powinien zadebiutować w polskiej lidze jego starszy, 27-letni syn Marcel. Dla niego prowadzenie syna na boisku to żadna nowość. W latach 1997-2000 prowadził drużynę Banika Ostrawa, w której Liczka-junior regularnie grał. W sumie działo się to w około 70 spotkaniach. - Grali wtedy Bolf, Barosz czy Jankulowski, a więc obecni reprezentanci Czech. Wygranych było więcej niż przegranych. Kiedy grał słabiej to oczywiście siadał na ławkę - zapewnia trener Górnika. - Skład mam już w głowie, ale podam go piłkarzom w dniu spotkania. Marcel jedzie z nami. Nie tylko on. Po raz pierwszy zabieram młodego Piotra Stawowego. Robi postępy i dojrzał do tego, by nawet zadebiutować w lidze. Marcel to doświadczony gracz. Nie ma jak w wypadku Brazylijczyków kłopotu z językiem i aklimatyzacją. Fizycznie też wygląda dobrze. Może być problem ze zgraniem, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Dodajmy, że ojciec i syn mieszkają w Zabrzu, ale w osobnych mieszkaniach. - Widzimy się na treningach, a prywatnie to głównie w Czechach. Marcel ma żonę, ale ja czekam na wnuki - żartuję Werner Liczka.
Przez tydzień problemy zdrowotne miał Brazylijczyk Hernani, jednak doszedł już do siebie i powinien zagrać. W każdym razie wczoraj wieczorem trenował z zespołem. W Krakowie powinien też zagrać Piotr Brożek, choć we wtorek wystąpił w "młodzieżówce" przeciwko Anglii. Czasu na regenerację miał mało, ale widzę jak wygląda i rozmawialiśmy od tego czasu kilka razy. Był po meczu bardzo przygnębiony. Nie dziwię się. Fizycznie czuje się dobrze i myślę, że bez problemu wytrzyma cały mecz.
Górnik w tym sezonie jeszcze nie przegrał meczu, jednak przeciwko Zagłębiu - szczególnie w końcówce meczu - nie zachwycił. W Krakowie nie zagrają pauzujący za kartki Krzysztof Bukalski i kontuzjowany Kamil Kuzera. Zabrzanie zamieszkali wczoraj w hotelu na przedmieściach Krakowa, który przez lata był wypadową bazą Wisły Kraków. - Może pójdziemy ich śladem... - kończy Liczka.

źródło: Sport
nadesłał: Marten



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online