Przy jupiterach

Wczoraj piłkarze Górnika pierwszy raz tej jesieni odbyli trening przy sztucznym oświetleniu. Wszystko pod kątem piątkowego meczu z Cracovią na wyjeździe. - Chciałem, by piłkarze trochę wczuli się w atmosferę gry przy światłach. Poza tym wieczorem trenuje się lepiej. Nie jest tak gorąco - uważa trener Werner Liczka. Na zajęciach był już obecny Paweł Juszkiewicz, powołany przez Władysława Żmudę na mecz "młodzieżówki" z Anglią. 

- Wiedziałem już przed południem, że nie jest w meczowej "osiemnastce". Prosiliśmy więc trenera, by mógł przyjechać na trening. Szkoda tracić zajęć. Dla mnie to o tyle ważne, że ostatnio pracuję cały czas bez sześciu-ośmiu zawodników.

Z graczy Górnika w pierwszej jedenastce wyszedł w Rybniku na plac gry tylko Piotr Brożek. To oznacza, że w Krakowie grałby ledwie trzy dni po spotkaniu reprezentacji. - W wypadku młodych piłkarzy taka krótka przerwa to jest zawsze problem. Zobaczę jak wygląda, porozmawiam z nim. Poza tym zawsze jest alternatywa. Mamy Andraszaka, Joao Paulo i Szałęgę. Każdy może grać - uważa Czech.

Treningi wznowił już Mateusz Bukowiec. W poniedziałek pierwszy raz trenował z drużyną i zdaniem Liczki, tej jesieni wyjdzie jeszcze na boisko. - Jak nie w lidze, to w Pucharze Polski. Do rozegrania jest przecież jeszcze piętnaście spotkań.

Jest za to problem z Brazylijczykiem Hernanim, który w sparingu z czeskim zespołem Slovacko doznał wstrząśnienia mózgu. Jest mała szansa, że zagra z Cracovią. - Kto zamiast niego? Wojciechowski, może Piotr Stawowy... Nasza idea była taka, by na każdą pozycję mieć dwóch ludzi. W tej chwili tak jest - przekonuje Liczka.

Marek Koźmiński przebywa we Włoszech, a jego ojciec Zbigniew Koźmiński 15 września umówiony jest na kolejną rozmowę z prezydentem Zabrza, Jerzym Gołubowiczem. Do pierwszego (dwugodzinnego) doszło kilka dni temu w Będzinie. Dlaczego tam? Otóż aranżował je szef tamtejszej Izby Skarbowej, ale też członek zarządu Górnika, Andrzej Mierzwa. - Mam nadzieję, że idzie to w dobrym kierunku. Przecież my nie chcemy, by miasto finansowało klub. To niemożliwe. Jest natomiast przykład Piasta, czy Odry Wodzisław, gdzie miasto stworzyło klubom warunki zarabiania i egzystencji. Nie będzie tego bez rozmów - twierdzi Zbigniew Koźmiński.

Górnik nadal czeka na Nigeryjczyka Ugo Enyinnayę, który w barwach Brescii grał w Serie A. Na razie piłkarz ma problem z wizą, ale w sobotę powinien być w Zabrzu. Być może dzień wcześniej zadebiutuje w lidze Marcel Liczka, syn trenera Górnika. - Lepiej mniej mówić, a poczekać, jak to wyjdzie na boisku. Marcel szybkościowo i wytrzymałościowo jest przygotowany do gry w lidze. Jak każdy Czech. Jest tylko kwestia zgrania z zespołem, a na to nie było wiele czasu - kończy Liczka.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online