Forum
 

Ukryty potencjał

W kadrze Górnika znów sporo zmian i jeszcze większe odmłodzenie zespołu. Szefowie klubu, Marek i Zbigniew Koźmińscy, konsekwentnie budują drużynę złożoną w większości z piłkarzy dwudziestokilkuletnich, a nawet młodszych, reprezentantach kraju w różnych kategoriach wiekowych. Mimo to, w wizji trenera Wernera Liczki zabrakło miejsca dla kilku znanych piłkarzy, jak choćby jeszcze niedawny młodzieżowy reprezentant Polski Błażej Radler. Zespół zasilił za to obiecujący desant z Krakowa (Piotr Brożek, Szałęga, Kuzera) i kilku innych zawodników z dużym wciąż w pełni nie odkrytym potencjałem (Aleksander, Andraszak). Pod kierunkiem czeskiego szkoleniowca utalentowana młodzież, także ta z zagranicy, ma nabrać rutyny i stawiać wymagające warunki każdemu rywalowi. Tak jak to było choćby w grach sparingowych z czołówką czeskiej ekstraklasy: Spartą i Slavią Praga oraz Sigmą Ołomuniec. W nowym sezonie działaczom, a i pewnie kibicom Górnika, pamiętającym stare dobre czasy, marzy się zamieszanie w krajowej czołówce, być może nawet walka o miejsce gwarantujące start w europejskich pucharach. Na razie te marzenia wydają się jeszcze na wyrost, bo jest kilka znacznie zamożniejszych klubów od Górnika. Ale na boisku grają nie tylko kasa i ambicje, ale przede wszystkim drużyna. A w Zabrzu taka powoli chyba się rodzi.

Największy zysk - Piotr Brożek
Powrócił do Zabrza po kilku latach, bo piłkarskie szlify pobierał przecież w tamtejszej Szkole Mistrzostwa Sportowego. Od kilku sezonów wychowanek Polonii Białogon Kielce przebijał się do drużyny Wisły Kraków, gdzie jednak skazany był na rolę wiecznego rezerwowego. Poza udaną rundą jesienną ubiegłego sezonu, kiedy to strzelił trzy gole, w jedenastce Henryka Kasperczaka grywał sporadycznie. Dla 21-letniego lewonożnego pomocnika przyjście do Zabrza może okazać się strzałem w dziesiątkę, choć on sam długo zastanawiał się, co do słuszności tego wyboru. Trener Liczka będzie zapewne stawiał na utalentowanego reprezentanta młodzieżówki, który w Górniku ma szansę wyrobić sobie piłkarską markę.

Największa strata - Michał Probierz
Pożegnał się z zabrzańskimi kibicami jeszcze przed zakończeniem poprzedniego sezonu. Od wielu lat był utożsamiany z Górnikiem - zawsze waleczny, nieustępliwy, dobry duch zespołu i zarazem szalenie niewygodny przeciwnik. Trudno było sobie wyobrazić jedenastkę z Roosevelta bez "charakternego" Michała Probierza w linii pomocy. Jeżeli nie grał, to z powodu urazów lub pauz za kartki. W czerwcu postanowił jednak rozwiązać kontrakt z klubem, choć - jak sam przyznał - z Górnikiem jest związany na dobre i na złe i jeszcze na Roosevelta wróci w innej roli. Na razie wybrał kontynuację piłkarskiej kariery w drużynie beniaminka ekstraklasy - Pogoni Szczecin - bo przecież wiek (32 lata) nie skazywał go wyłącznie na rolę emeryta lub telewizyjnego komentatora. Trudno przewidzieć, jaki charakter zaprezentują na boisku jego byli koledzy, ale on sam może być pewien, że na stadionie Górnika zawsze będzie mile widzianym gościem. Zapracował sobie, bowiem na to jak mało kto.

źródło: Trybuna Śląska
nadesłał: Bruno



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online