Forum
 

Optymista Aleksander

Piłkarz Arki Gdynia rozegrał przeciwko Sigmie kolejny dobry mecz w barwach Górnika. Na Roosevelta może jednak długo już nie pograć. Na pewno będzie w klubie dziś. Co jednak potem? – Sam nie wiem. Chciałbym zostać. Na razie żadnego werdyktu w mojej sprawie nie ma. Umówiłem się z Markiem Koźmińskim, że jestem do posiedzenia Wydziału Gier. W tym tygodniu wszystko musi się wyjaśnić. Ja nadal twierdzę, że mój kontrakt z Arką powinien być rozwiązany i moim zdaniem jest 95 procent szans na takie zakończenie sprawy. Jeżeli się nie uda? To trzeba będzie wracać do Gdyni. Choć czuję się tutaj znakomicie – przyznaje Arkadiusz Aleksander. A tam jednoznacznie twierdzą, że zawodnik może trafić do Górnika, jeżeli ten zapłaci.

Jego sprawa stanęła już raz na posiedzeniu komórki PZPN, jednak żadne ostateczne rozstrzygnięcia nie zapadły. Również prezes Górnika Zbigniew Koźmiński uważa, że nie powinno być wielkich przeszkód, by Aleksander został graczem klubu z Roosevelta. – Piłkarz napisał oświadczenie, że jest wolnym graczem i podpisał z nami kontrakt. Ja wiem jak wygląda jego umowa z Arką i był w niej zapis, że w czerwcu tego roku kontrakt będzie przedłużony do 2005 roku, jeżeli piłkarz i klub renegocjują starą umowę. Dla mnie to jest czytelne, a nic takiego nie miało miejsca. Próbuję rozmawiać z prezesem Arki, Jackiem Milewskim, ale oni twierdzą, że Aleksander jest ich graczem. Dlatego czekamy co na to Wydział Gier. Jeżeli uzna nie po myśli piłkarza to Aleksander wróci do Gdyni. Gra tutaj to dla niego szansa, ale przecież nie jest to piłkarz, który zbawi Górnika. Transfer gotówkowy nas nie interesuje. Podobnie jest z Piotrem Stawowym, który obecnie przebywa we Wrocławiu i "prostuje" w Polarze swoje sprawy. Napisał nam, że jest wolnym graczem i ma wszystko wyjaśnić. Wiem, że są pewne problemy z klubami, w których grał wcześniej, ale nas to nie interesuje – dodaje Koźmiński.

Nie powinno być natomiast problemu z potwierdzeniem utalentowanego 16-latka Marcina Siedlarza z Hutnika Kraków, reprezentanta Polski w swojej karierze wiekowej, którego wypatrzył na Suchych Stawach, współpracujący z Górnikiem trener Władysław Łach. Hutnik chciałby na nim co prawda zarobić, jednak Marek Koźmiński dogadał się z ojcem piłkarza grającego w środku pomocy. – W takich wypadkach płaci się klubowi odpowiedni ekwiwalent ustalony przez PZPN. I my tak zrobimy – zapewnia Koźmiński. W tym wypadku ma on wynosić około 15 tysięcy złotych.

źródło: Sport
nadesłał: PiotreKSG



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online