Marek Koźmiński: Z cierpienia triumf

Starania o sprowadzenie Piotra Brożka i Kamila Kuzery do Zabrza zakończyły się w środę powodzeniem. Właściciel Górnika, Marek Koźmiński, a także trener Werner Liczka, przez kilka dni negocjowali z działaczami Wisły Kraków, jak również z piłkarzami i menedżerem, warunki ich transferów. Ostatecznie podpisano dokumenty o rocznym wypożyczeniu, ale nie oznacza to zamknięcia kadry Górnika. - Rynek transferowy otwarty jest do 31 sierpnia, a więc mamy jeszcze prawie dwa miesiące na "meblowanie" składu - mówi Marek Koźmiński. - Paweł Brożek się u nas nie zjawił, ale... "nigdy nie mów nigdy". Może zresztą nie tylko Paweł, ale jeszcze ktoś z Wisły do nas trafi? Kolejnych niespodzianek bym nie wykluczał.

Kadra Górnika liczy obecnie ponad 30 zawodników. Nie za dużo tych piłkarzy?

- Mamy w tej chwili po dwóch zawodników na każdą pozycję. Lepiej mieć ich więcej niż mniej. W tym gronie jest jednak czterech bramkarzy, jeden z nich musi odpaść, bo w tej profesji najważniejsza jest gra, a nie siedzenie na ławce. Najprawdopodobniej więc wypożyczymy do II ligi (lub silnego klubu z trzeciej) Tomasza Laskowskiego. Podobnie stanie się z 19-letnim Rafałem Jabłońskim.

Sukcesy transferowe przeplatają się z niewypałami.

- Chodzi pewnie o Krzysztofa Kolasińskiego? To rzeczywiście moja porażka, nie rozumiem go do końca. Jego przypadek jest też dla mnie nauczką, by nigdy nie mówić szczerze zawodnikowi, jak bardzo go cenię. To dobry chłopak, dałem mu szansę, gdy inni się nim w ogóle nie interesowali. Do poziomu ligowego, jaki w Górniku ma tylko kilku graczy, wyśrubowaliśmy też pieniądze dla niego. Warunek był tylko jeden - musi podpisać pięcioletni kontrakt. Nie zgodził się, chciał się z nami związać tylko na trzy lata.

A co z koncepcją wymiany z Piastem: Kolasiński za Marcina Kocura i Dawida Salę?

- Ten projekt jest już nieaktualny, ale Piast zawsze może od nas wykupić obu tych graczy.

Niedawno Górnik uregulował wszystkie zaległości wobec piłkarzy...

- Sprężyłem się osobiście. Oni byli fair w stosunku do mnie, dali mi trochę czasu na załatwienie pieniędzy. Za to spotkała ich chyba miła niespodzianka. Liczyli przecież na kasę z transzy z Canal+, a te - mocno opóźnione - jeszcze nie dotarły do klubów. Reasumując: mogę powiedzieć, że stworzyliśmy piłkarzom optymalne warunki do przygotowań i praktycznie o nic nie muszą się martwić.

Czy to oznacza, że Górnik będzie najsilniejszym klubem na Śląsku, że nawiąże do lat świetności?

- W naszych poczynaniach widać chyba myśl przewodnią, klarowna jest nasza wizja budowy silnego Górnika. Właśnie takie mecze, jak środowy sparing z Banikiem, wyznaczają nam kierunek. Rywale jeszcze przewyższali nas kulturą gry, ze względu na ciężkie treningi graliśmy nieco ślamazarnie, jakby uśpieni, ale trzeba umieć cierpieć. Chociażby po to, by potem triumfować.

Sportowo Górnik ma bardzo ambitne plany. Czy miasto ma równie ciekawe propozycje dotyczące modernizacji stadionu przy Roosevelta?

- To pytanie nie do mnie, ale... można się naprawdę załamać.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online