Przed meczem Widzew - Górnik

W naszej sytuacji już nie wystarczy gra na pięćdziesiąt czy nawet sto procent swoich możliwości. Musimy zagrać na milion procent! - zagalopował się w motywowaniu swojej drużyny przed meczem z Górnikiem Zabrze trener Widzewa Franciszek Smuda. - Górnik jest zespołem nieobliczalnym. Musimy być przygotowani na ciągły atak rywali i na zmasowaną, głęboką obronę. Spotkanie w Krakowie pokazało, że stać nas lepszą grę niż wynikałoby to z zajmowanego miejsca. Liczę na liczniejsze przybycie kibiców niż to miało miejsce podczas ostatnich meczów i na bardziej serdeczny doping. 

Duch w zespole jest duży. Gdy po raz kolejny zakręcono w klubie wodę, piłkarze bez szemrania wyszli na trening, bo stwierdzili, że wykąpać się mogą w domu. Bartosz Ława rwie się do gry, ale schodził z boiska po treningu załamany: - Chyba nie zagram. Nie mogę strzelać, bo kontuzjowana noga nadal "ciągnie" - tłumaczył. Klubowy lekarz jest dobrej myśli, sam zawodnik widzi 50 procent szans na grę. Smuda nie ukrywa, że bardzo liczy na Ławę, bo w poprzednich meczach był on obok Pawlaka i Juliano trzecim wyróżniającym się piłkarzem drużyny.

Furorę robi ostatnio Kuba Rzeźniczak, amator grający bez kontraktu. W Krakowie nie dał pograć samemu Żurawskiemu, teraz trener szykuje dla niego inną rolę. Podjęcie decyzji o ustaleniu składu ułatwi Smudzie powrót na boisko Sławomira Nazaruka po przerwie za żółte kartki.

Tymczasem Werner Liczka spokojnie podchodzi do najbliższego meczu. W środę oglądał z trybun wygraną rezerw w Pucharze Polski z Carbo. Na boisku gała sama młodzież, a w bramce stanął 17-letni Bartosz Białkowski, oglądany z trybun przez mamę. O debiucie w lidze raczej marzyć jeszcze nie może, choć skład Górnika tej wiosny jest podobnie trudny do odgadnięcia jak "szóstka" w totka. - Nie przesadzajmy. Raczej wielkich zmian w porównaniu z ostatnim meczem nie będzie. Co jest do poprawy? Niemal wszystko - uśmiecha się Czech. - Na pewno nie możemy tak tracić głowy jak w ostatnich minutach. Jeszcze oglądam piłkarzy, choć już mam wyrobione zdanie o ich możliwościach. W kilku drzemią spore rezerwy, z kilkoma się rozstaniemy. Lista w głowie jest już gotowa, ale do realizacji jeszcze daleka droga - twierdzi Liczka, którego syn tego samego dnia świętuje na stadionie Banika mistrzostwo Czech podczas meczu ze Spartą. - Mam nadzieję, że nie popsujemy tego radosnego dla naszej rodziny dnia.

W środę gips zdjął Kazimierz Moskal, a nowy kontrakt z klubem podpisał Krzysztof Bukalski.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]