Forum
 

Mierzy wysoko

Gdy kupował 52 procent akcji, wchodził na głęboką wodę bez koła ratunkowego. Szybko okazało się jednak, że nie tylko umie utrzymać się na powierzchni, ale potrafi także płynąć z prądem. Dziś Marek Koźmiński cieszy się, że jest właścicielem klubu, którego drużyna, skompletowana przez właściciela, wygrała dwa pierwsze mecze w sezonie 2003/2004 i zajmuje miejsce tuż za podium mierząc bardzo wysoko. 32-letni, rok temu jeszcze uczestnik mistrzostw świata w Korei, gdzie reprezentował Polskę, a kilka miesięcy temu ligowy zawodnik Górnika Zabrze, nie ukrywa, że ciągnie go na boisko. Treningi i gra w piłkę sprawiają mu w dalszym ciągu wielką radość, a siedząc na trybunie honorowej denerwuje się ogromnie. Uznał jednak, że nie będzie się na razie przebierał w piłkarski kostium. twierdzi, że nie po to sprowadzał do klubu piłkarzy, żeby teraz straszyć ich swoją osobą jako rywala. Zaznacza jednak, że jeżeli będzie sytuacja awaryjna to wtedy da się namówić trenerowi Waldemarowi Fornalikowi na grę.
Co oznacza jednak termin "sytuacja awaryjna"? Dla Marka Koźmińskiego nawet kontuzja Pawła Pęczaka i brak obrońców na ławce rezerwowych podczas meczu z Górnikiem Polkowice nie oznaczała przekroczenie granicy. Wyjaśniał nawet, że gdyby trzeba było zastąpić kolejnego defensora trener cofnąłby do obrony Michała Probierza. Ale obiecywał jednocześnie, że już w najbliższych dniach będzie się dopominał w Szwajcarii o certyfikat, który umożliwi zatwierdzenie do gry w barwach Górnika kolejnego... napastnika Dimitara Makriewa i postara się uprawnić do występów w zabrzańskim zespole młodego Brazylijczyka Felipe, wyszkolonego do gry w obronie. Prowadzi również rozmowy we Włoszech na temat sprowadzenia dwóch kolejnych zawodników, z których jeden jest obrońcą.
Marek Koźmiński dopiero wystartował, a już jest o nim głośno. Co będzie gdy rozwinie skrzydła? Warto poczekać.

Marek Koźmiński:
"Najbardziej lubię jeść spaghetti z sosem pomidorowym. Moim ulubionym napojem jest wino, zwłaszcza czerwone i przede wszystkim wieczorem. Z winem związane jest też jedno z moich pozasportowych zainteresowań. Kolekcjonuję butelki z dobrymi rocznikami. Najcenniejsza wśród moich zbirów jest butelka, którą otrzymałem w prezencie na urodziny. Jej wartość oceniana jest na tysiąc dolarów. Lubię też szybką jazdę samochodem. Zdarzyło mi się już nawet jechać z prędkością 280 kilometrów na godzinę. Mam mercedesa terenowego ML. 1020 kilometrów z Włoch do Polski pokonałem w piątek w dziewięć godzin. Warto było się spieszyć." (przepisał: TomeKSG)

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online