Marek Koźmiński: Piach i bagno

» Jaki jest dziś największy problem Górnika?
Marek Koźmiński, właściciel klubu: - Ogromne wahania formy, koncentracja, a raczej jej brak i podejście do meczów. Dwie diametralnie różne połowy w Polkowicach, niezłe 80 minut z Lechem i tragiczne ostatnie dziesięć. Mecz z Wisłą to osobna historia. 
» Raczej mało optymistyczna.

- Mało. Przegrać można, ale to był piach i bagno. I to powiedziałem chłopakom w szatni. Nie jest prawdą, że godzinę nie mogli się kąpać. Ale mówiłem głośno i od serca, bo mi na tym zależy. We Włoszech zdarzyło się, że właściciel rozwalił na głowie piłkarza krzesło. Ja tak na pewno nie zrobię, ale trudno po porażce się klepać po plecach i uśmiechać.

» Michał Probierz stwierdził, że po meczu na twarzach kilku piłkarzy widział właśnie uśmiech.

- Ja się z Michałem zgadzam. Nie wszyscy dali z siebie w tym meczu wszystko, a tak nie może być. Wisła jest od nas lepsza, ale ja kochałem takie mecze. Przegrasz - to nic się nie stanie, wygrasz - to jesteś na ustach wszystkich. Jak grał Jakosz? Karwan? Ci piłkarze jesienią byli debiutantami w lidze i radzili sobie przyzwoicie. Kontuzje, choroby, problemy... Zgadza się, że nie było idealnie, ale ich wiosenne błędy nie wynikają z kwestii przygotowania. Może grając szesnaście spotkań w lidze poczuli się za pewnie, ale to nie znaczy, że musi być mecz siedemnasty. Nie wiem, czy lepiej nie postawić na 17-letniego Króla.

» Z gry którego piłkarza jest pan wiosną zadowolony?

- Z Krzyśka Bukalskiego. Gdyby wszyscy zostawiali tyle zdrowia co on, Kaziu Moskal czy Michał Probierz, to nawet 0-4 z Wisłą byłoby przełknąć łatwiej. Jak mówiłem, przegrać można. Tylko ja wiem, że jeden z piłkarzy po zimie przyszedł na trening 5 kg cięższy. Kilku trzy razy chorowało, bo problemem było dla nich na przykład założenie czapki. Do pracy trzeba przychodzić przygotowanym. To dotyczy każdego, od prezesa do sprzątaczki.

» Wokół Górnika atmosfera ostatnio jest wyjątkowo gęsta i kibice zadają sobie kilka pytań.

- Jakich?

» Czy Marek Koźmiński ma wpływ na skład?

- Bzdura. To działka Waldemara Fornalika. Ja zapewniam tylko "materiał" do grania, choć też nie do końca, bo w kadrze jest dwóch piłkarzy, których chciał trener. To oczywiście nie zarzut, ale naprawdę w te sprawy nie ingeruję. Rozmawiamy, analizujemy, ale składu na pewno nie ustalam.

» Włoch Terzotti odpowiadał za przygotowanie fizyczne. Efekt jest daleki od ideału.

- Za zespół odpowiada Waldemar Fornalik. Może we wszystko ingerować. My naprawdę mnóstwo biegamy. Nawet za dużo. Tak było również w ostatnim meczu z Wisłą. Bramki tracimy po błędach, których w żaden sposób nie można zwalić na przygotowanie. Błąd Moskala w Polkowicach, błędy Lecha w ostatnim meczu... Inna rzecz, że grał z temperaturą 39 stopni. Zgodzę się, że brakuje nam szybkości. Tę mieliśmy wypracować po powrocie z Włoch, ale wiadomo jakie były na Śląsku warunki. To nie tylko nasz problem.

» Obcokrajowcy? W meczu z Wisłą było ich przez 20 minut na boisku czterech. O dwadzieścia minut za długo?

- Takich mitów jest więcej. Jeden mówi, że jesteśmy młodym zespołem. Nieprawda! W pierwszej jedenastce młodych jest dwóch, może trzech. Reszta to ludzie około 30-tki, kilku niewiele młodszych. Mamy bardzo młode zaplecze, ale oni są tutaj z myślą o przyszłości. Joao Paulo ma kiedyś zastąpić na przykład Probierza. Pyta pan o obcokrajowców. Do gry dziś jest trzech. Makriew, Felipe i Hernani. Na boisko w wyjściowej jedenastce wychodzi najczęściej dwóch. Pozostali to melodia przyszłości i mają wchodzić na boisko, by się ogrywać.

» Tylko Hernani? Zimą sprowadził pan czterech obcokrajowców. Średnia jest więc raczej niska... Kibice pytają co Górnik ma z gry Nogawy.

- Finansowo nic. Nogawa nic nas natomiast nie kosztuje. Z Lechem "zamieszał", Wisłą to już za wysokie progi. Nie jest jeszcze gotowy do gry w lidze, ale ja pamiętam początki Adriana Sikory. Jak miał na boisku miejsce, to było dobrze. Kiedy go brakowało - zaczynały się problemy.

» Makriew ponoć nie czuje się w Polsce najlepiej i czeka do czerwca, by wyjechać.

- Ja o tym nie wiem. Źle się czuł tutaj Stojkov i wyjechał. Do Makriewa przyjechała dziewczyna i nie wiem czy Bułgar nie zostanie na kolejny rok.

» Pytanie w kontekście meczu ze Świtem najważniejsze. Czy w wypadku porażki trener Waldemar Fornalik straci posadę?

- Proszę wybaczyć, ale nie udzielę jednoznacznej wypowiedzi. Wszyscy się uczymy. Ja również i też biorę odpowiedzialność za to co się dzieje. Wprowadzamy coś nowego na polskim rynku piłkarskim i wiem, że wiele rzeczy nie jest popularnych i muszę je tłumaczyć. Szczególnie tutaj, gdzie jest ogromna presja wyniku. Tylko, że w Europie to coś absolutnie normalnego i oczywistego. Zobaczymy jaki będzie mecz ze Świtem, jak zagramy, czego nauczyły nas ostatnie trudne dni. W końcu, jaki będzie wynik. To jest mecz o trzy punkty, ale też o spokój wokół klubu.

Rozmawiał Dariusz Czernik / Sport

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online