Forum
 

Włoski łącznik

Pogląd, że ciekawych transferów dokonują tylko wielcy (czytaj: bogaci) rodzimej ligi, długo można by uznawać za słuszny, ale wszystko wskazuje na to, że w tym roku ten stereotyp zostanie przełamany. Ktoś powie, że nie jest to trudne w chwili, gdy większość klubów miast na kupnie koncentruje się na transakcjach sprzedaży. Zgoda, ale w Zabrzu znaleziono sposób, jak nie tylko wzmocnić zespół, ale przede wszystkim jak to zrobić bez wielkich kosztów. Recepta jest w gruncie rzeczy prosta. Wystarczy mieć w klubie Marka Koźmińskiego. Wykorzystując prywatne kontakty, nawiązane w czasach gry we Włoszech, były reprezentant Polski ściąga do Górnika młodych i perspektywicznych zawodników, którzy nie mieszczą się w składach drużyn z Serie A. Tak trafił na Roosevelta 19-letni Vlado Sladojević (Brescia), a w jego ślady podąża właśnie bułgarski napastnik Dimitar Makriew (Inter Mediolan). - A nie jest wykluczone, że pojawi się ktoś jeszcze - mówi pomysłodawca i realizator projektu. - Był Brazylijczyk Rivelino, mieliśmy gotowy kontrakt, ale po prostu uciekł. Teraz mamy na oku kilku piłkarzy, ale nie liczy się ilość, a jakość.

- To nie jest tak, że bezkrytycznie patrzy się na zawodników z włoskiej ligi? Na zasadzie - w porządku, jesteś w Interze, to na pewno możesz grać w Górniku?

- Absolutnie nie. Wszyscy zawodnicy są rekomendowani przez fachowców, moich znajomych. Nie bierzemy kota w worku. Dobór piłkarzy jest w pełni kontrolowany, także jeśli przyjeżdża do nas, na przykład, ten Bułgar to wiemy, że nadaje się do gry i wkomponuje się w zespół. Choć oczywiście nie ma zagwarantowanego miejsca w podstawowym składzie, bo decyzja, czy będzie grał należy do trenera.

- W sumie to jednak trochę zaskakujące, że piłkarze, mający już podpisane kontrakty z uznanymi klubami, decydują się na grę w Polsce.

- Pamiętajmy, że we Włoszech jest im bardzo trudno przebić się do szerokiej kadry w swoich drużynach, często wypożyczani są do zespołów z niższych lig. Gra u nas jest formą promocji, pozwala im nabierać doświadczenia.

- I podobno nie trzeba im dużo płacić...

- My będziemy realizować wypłaty na poziomie dziesięciu - dwudziestu procent od wartości ich kontraktów, a resztę regulować będą ich macierzyste kluby. Proszę zrozumieć, że w Górniku nie ma jeszcze takich warunków, żeby zawodnikom płacić horrendalne kwoty. Dlatego bierzemy piłkarzy młodych, bo na doświadczonych po prostu nie byłoby nas stać.

- I ten pomysł wypali? Obiecująca - na skalę europejską - młodzież przyczyni się do odbudowy potęgi Górnika?

- Ha, tego zagwarantować nie można. Zobaczymy na boisku. Przy okazji trzeba zwrócić uwagę na to, że jeśli ci zawodnicy wystąpią w ponad siedemdziesięciu pięciu procent spotkań w sezonie, to umowy zapewniają nam wypłacenie przez włoskie kluby odpowiednich ekwiwalentów finansowych za szkolenie itp.

- Mimo wszystko to intrygujące, że nikt wcześniej w Polsce tego nie wymyślił. Nieźli - przynajmniej w założeniu - piłkarze, za naprawdę niewielkie pieniądze. No, chyba że decydujące były tylko pańskie kontakty i znajomości.

- Nie były bez znaczenia. Dzięki znajomościom mam dobre rozeznanie na tamtejszym rynku, wiem z kim i o czym rozmawiać.

- Ściąga pan zawodników do Zabrza, a czy zdecydował pan już, czy sam będzie grał w nadchodzącym sezonie?

- Na razie trenuję, ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjąłem. Jak to mówią - życie pokaże, czy będę nadal grał.

źródło: Tempo



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online