Forum
 

Wierny kibic

Na stadionie zabrzańskiego Górnika Małogorzata Daszek jest rodzynkiem nie tylko ze względu na wiek, ale i płeć. Na mecze 71-letnia zabrzanka umawia się zazwyczaj z ministrantami z parafii św. Wawrzyńca, którzy rezerwują jej miejsce, a gdy ją widzą, już z daleka wołają: - Oma, tu jesteśmy!
Pani Małgorzata bakcyla piłki nożnej połknęła dorastając z pięcioma braćmi. Do gimnazjum przy ulicy Tarugutta chodziła razem z późniejszym bramkarzem zabrzańskiego klubu, Janem Kaczmarczykiem. Najpierw była jednak fascynacja drugoligową drużyną "Naprzód Lipiny". Pracowała w Zakładach Cynkowych "Silesia", skąd rekrutowała się drużyna "Naprzodu". Na mecze zaczęła chodzić w 1948 roku. Mieszkanie pani Małgorzaty wyklejone jest plakatami piłkarzy Górnika. Na stoliku ustawione są kartoniki wielkości wizytówek ze zdjęciami i autografami piłkarzy, plastikowa piłka na niewielkim postumencie i figurka piłkarza. Po jej mieszkaniu fruwają balony w firmowych, biało-niebiesko-czerwonych barwach klubu. W jej zbiorach nie może zabraknąć także charakterystycznego szalika. Gdy siedzi na trybunie, a "piłka wciąż jest w grze" Małgorzacie Daszek wyrwie się czasem ostrzejsze, dopingujące do walki słowo. To, czego zazdroszczą jej młodzi to... umiejętność gwizdania na palcach!

źródło: Dziennik Zachodni



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online