Forum
 

Finalizacja umowy kupna akcji Górnika dopiero w przyszłym miesiącu?

Jak już informowaliśmy, Marek Koźmiński bliski jest kupienia od firmy Polind 52 procent akcji Sportowej Spółki Akcyjnej Górnik Zabrze. Strony czekają jednak na podpisanie dokumentów, bo gmina Zabrze wciąż waha się, czy przejąć 34 procent akcji i stać się w ten sposób drugim najważniejszym udziałowcem w klubie. 
- To jest jak intercyza małżeńska: obaj partnerzy muszą się zadeklarować, co jest ich wkładem i jakie są ich obowiązki. To jest grunt pod całą tę zabawę - uważa Andrzej Daszek, prezes Rady Nadzorczej SSA Górnik.

- Skonstruowaliśmy pewien projekt, teraz trzeba określić zasady współpracy - dodaje zastępca Daszka, Andrzej Mierzwa.

O ile więc mąż, czyli 32-letni były reprezentant Polski, jest zdecydowany zainwestować w Górnika pieniądze, które zarobił przez 10 lat gry we włoskich i greckich klubach, o tyle żona, czyli gmina wciąż się waha. Teraz Zabrze ma w klubie 4-procentowy udział, ale poprzez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji zarządza stadionem Górnika.

- Jesteśmy w nerwowej, ale też luksusowej sytuacji, bo nikt nam nie odbierze tych obiektów - uważa Andrzej Góra, wiceprezydent miasta.

Poza tym od przedstawicieli władz miasta na razie nie można usłyszeć nic konkretnego. Prezydent Góra solennie zapewnia, że Górnik to ich oczko w głowie, a dobro klubu leży miastu na sercu. I że nie zasypiają gruszek w popiele.

Tymczasem Markowi Koźmińskiemu zależy, aby jasno sprecyzować obowiązki głównych udziałowców. Gmina jest gospodarzem wielu obiektów sportowych w mieście, a także drużyn piłki ręcznej i koszykówki i zachodzi obawa, że zabraknie kasy na Górnika. Zwłaszcza że stadion na Roosevelta wymaga sporych inwestycji, by spełniać wymogi nowoczesnego obiektu, a plany jego modernizacji czekają w szafach na realizację już od kilku lat.

- Na razie szatnie i ubikacje Sparty, czy Stali wyglądają lepiej niż u nas. To przykre - uważa Daszek. - Jeżeli miasto potwierdzi, że Górnik jest priorytetem, to jest szansa na wejście nowego akcjonariusza.

Ostatnio w rozmowach z obecnym i potencjalnym nowym głównym udziałowcem przeszkodziła choroba prezydenta Zabrza Jerzego Gołubowicza. Tymczasem w klubie rośnie zniecierpliwienie przedłużającymi się negocjacjami.

- Czasu jest mało. Za dwa tygodnie kończą się rozgrywki, trzeba podpisać kontrakty z zawodnikami, spłacić zobowiązania wobec tych, którzy odchodzą i uzyskać licencję na nowy sezon. Na dogadanie się optymalny był zeszły tydzień, w tym to już jest za pięć dwunasta - uważa Daszek. Tymczasem w gminie uważają, że podpisanie dokumentów nastąpi dopiero w czerwcu.

- Mam cichą nadzieję, że stanie się to w ciągu miesiąca. Umowa musi być ściśle doprecyzowana. Rozważamy różne możliwości i opcje - stwierdza prezydent Góra. Górnik wciąż nie ma na stadionie odpowiedniej liczby krzesełek (3 tysiące), by w myśl licencyjnych przepisów PZPN wystartować w nowych rozgrywkach. Dyrektor MOSiR Józef Kubica i prezydent Góra zapewniają jednak, że wkrótce nastąpi ich montaż.

źródło: Trybuna Śląska



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online