Forum
 

Artur Płatek: W Polsce mamy wyścig szczurów, liczy się tylko wynik i to jak najszybciej ()

- Liczy się tylko wynik i to jak najszybciej. Obecna formuła rozgrywek sprawia, że niektórych meczów ekstraklasy nie da się po prostu oglądać - mówi Artur Płatek, doradca zarządu Górnika Zabrze. 

» Letnie okno transferowe nie było udane dla Górnika. Sprowadził pan dziesięciu piłkarzy, a w ekstraklasie dobrze gra jedynie Erik Janža.
Artur Płatek, doradca zarządu Górnika Zabrze: - Spoglądając na transfery z dzisiejszej perspektywy, wygląda to kiepsko, ale poczekajmy z oceną do czerwca przyszłego roku.

» Ale kibice patrzą na „tu i teraz”, a nie na to, co będzie za osiem miesięcy.
- Fani Górnika zawsze mają wysokie oczekiwania, doskonale to rozumiem, ale sprowadzając zawodników, muszę zwracać uwagę, ile piłkarz kosztuje, jakie pieniądze można na niego wydać i ile może u nas zarobić. Z zawodników gotowych do gry trafił do nas tylko Janža. Niektóre transfery ocenilibyśmy inaczej, gdyby w środku pola był bardziej doświadczony gracz.

» Nie mogliście sprowadzić większej liczby doświadczonych graczy?
- Mamy określony plan, ściągamy głównie młodych, zdolnych. Dlatego też trafił do nas między innymi napastnik Piotr Krawczyk. Gdybyśmy jednak chcieli znaleźć następcę Igora Angulo, musielibyśmy zapłacić za niego minimum 500 tysięcy euro, a takich pieniędzy nie mamy.

» Nie martwi pana to, że Angulo nie jest w takiej dyspozycji jak w poprzednich sezonach?
- Na pewno wpływ na słabsze występy miały sprawy rodzinne, bo przedłużały się narodziny jego córeczki. To było widoczne nawet na treningach. Ale po tym, jak dziecko przyszło na świat, zaczął grać lepiej.

» Bramkarz Dawid K., który jest podejrzany o gwałt, wciąż przebywa w areszcie. Dlaczego jednak latem klub go sprowadził, skoro w kadrze mieliście i wciąż macie Martina Chudego i Tomasza Loskę?
- W tym sezonie ekstraklasę opuszczą trzy zespoły, każde spotkanie jest ważne i kiedy zdecydowaliśmy się na wypożyczenie Daniela Bielicy do Sandecji, chcieliśmy sprowadzić wartościowego golkipera. Pojawiła się okazja pozyskania Dawida, a dla nas nie miało znaczenia, czy będzie młody czy stary. Miał być po prostu dobry.

» Czy to, że Dawid K. został aresztowany, mogło negatywnie wpłynąć na drużynę?
- Trzeba zapytać zawodników, ale nie zauważyłem, by atmosfera się pogorszyła.

» W obronie Górnik wygląda bardzo przyzwoicie, ale już w drugiej linii jest gorzej. O tym, że Szymon Żurkowski odejdzie, wiadomo było w styczniu, można było również założyć transfer Waleriana Gwilii.
- Zimą nie można było przypuszczać, że Gwilia spędzi w Zabrzu tylko pół roku.

» Po tym, jak Gruzin wybrał Legię, był pan rozżalony. Jego odejście wciąż boli?
- Nie przesadzajmy, pamiętam 2013 rok odejście Mario Götze z Borussii do Bayernu (Płatek jest również skautem BVB – przyp. red.) i widziałem wtedy, jak Jürgen Klopp był załamany, serce go bolało, bo Götze był chłopakiem, którego wyciągnął z juniorów Borussii i dał mu szansę. Ja nie czułem się tak źle, kiedy Gwilia przeszedł do Legii. Musimy wykreować nowego zawodnika, mamy Filipa Bainovicia i Alasanę Manneha. Pierwszy z nich ciągle walczy o miejsce w kadrze, a Manneh jest technicznie jednym z najlepszych piłkarzy w ekstraklasie, ale ma problemy z intensywnością i jest jeszcze dosyć słaby fizycznie. Jeśli oni, podobnie jak zawodnicy pozostałych formacji, będą zawodzić, będziemy gotowi na inne rozwiązania.

» Ostatnio jest pan krytykowany, ale Janža wychwala pana pod niebiosa. Słoweniec powiedział w „PS”, że nie spotkał jeszcze tak bystrego działacza.
- Nie oczekuję od zawodników laurek. Kiedy pozyskujemy piłkarzy, każdemu tłumaczę, czego od nich wymagamy. Podobnie było w przypadku Erika. Takie komplementy są miłe, ale najważniejsze jest to, że dobrze gra.

» Jakiego niedoszłego transferu najbardziej pan żałuje?
- Szkoda, że nie udało się sprowadzić Rafała Kurzawy i Erika Sabo. Gdyby Rafał był u nas, na pewno zespół byłby mocniejszy. Grałby w środku pola jako „ósemka”, a nie na skrzydle, gdzie występował najczęściej przed odejściem z Górnika. Nie udało się, bo Kurzawa nie porozumiał się ze stroną francuską w kwestiach finansowych. Jestem z nim w stałym kontakcie, może zimą temat powróci, obecnie gra w rezerwach Amiens. Środkowy pomocnik Sabo, reprezentant Słowacji, zamienił Izrael na Turcję. Długo czekaliśmy na niego, ale wybrał lepszą ofertę.

» Poza środkowym pomocnikiem i napastnikiem przydałby się wam kolejny stoper.
- Środkowy obrońca nie jest nam potrzebny, są przecież chociażby Wiśniewski, Bochniewicz, Koj, Paluszek. My nie jesteśmy Piastem, który latem mocno się wzmocnił i ma dwudziestu gotowych zawodników. Obecnie gliwiczanie dysponują nawet lepszą kadrę niż w poprzednim sezonie. Kiedy zdobyli mistrzostwo, mieli 12, 13 piłkarzy, którzy regularnie grali, i odstających zmienników. Teraz większość z tych graczy prezentuje taką samą jakość. Od Piasta powinno się wymagać, aby znowu grał o mistrzostwo. Spójrzmy chociażby na jego atak. Który klub w Polsce ma czterech snajperów? Trzecie miejsce w lidze to powinno być dla niego minimum. Interesowaliśmy się Alvesem i Tuszyńskim, ale nie było nas na nich stać. My też inaczej działamy, inwestujemy środki w młodzież, ponieważ to jest nasza przyszłość.

» Czy zimą szykują się duże zmiany w kadrze?
- Musimy dokonać pewnych ruchów. Bardzo ważne jest również to, aby więcej młodych Polaków wchodziło do zespołu. Chcemy sprowadzić najzdolniejszych zawodników z regionu, aby Ślązacy grali u nas, a nie w Lechu czy Legii. Zamierzamy zbudować mocną drużynę i jesteśmy przygotowani na zimowe okno.

» Ile czasu zabiera stworzenie mocnego zespołu?
- Mówi się, że potrzebne są do tego trzy okna, ale latem wyrwano nam prawe i lewe płuco, bo odeszli Żurkowski i Gwilia, czyli zabawa rozpoczęła się od nowa. Chciałabym, aby trener Brosz miał grupę 12, 13 zawodników przez rok. Najgorsze jest jednak to, że w obecnych rozgrywkach trzy drużyny spadają z ekstraklasy.

» Dlaczego?
- Naprawdę współczuję Broszowi i innym trenerom w Polsce. Ma się pretensje, że nasi zawodnicy się nie rozwijają, że ich rówieśnicy z innych krajów są na wyższym poziomie, ale presja jest u nas ogromna. Czemu Czesi i Słowacy szkolą zawodników i w ostatnich latach tak wielu ich piłkarzy trafiło do zachodnich lig? Bo tam tylko jedna drużyna bezpośrednio spada. W Polsce mamy wyścig szczurów, ten system nie powoduje, że szkolenie jest lepsze. Liczy się tylko wynik i to jak najszybciej. Obecna formuła rozgrywek sprawiła, że niektórych meczów ekstraklasy nie da się po prostu oglądać, to jest rąbanka, granie na wynik, czyli strzelić gola po stałym fragmencie gry, cofnąć się, próbować utrzymać rezultat. W szesnastozespołowej lidze tylko jedna drużyna powinna być zdegradowana, a przedostatnia grałaby baraż z drugim zespołem pierwszej ligi. To byłoby o wiele korzystniejsze dla krajowej piłki.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online