Szymon Matuszek z pamiątką na całe życie ()

- Pozostała mi pamiątka na całe życie, mam dużą bliznę na czole – mówi Szymon Matuszek. Chociaż od meczu Górnika z Cracovią (1:1) minął już ponad tydzień, pomocnik zabrzańskiej drużyny wciąż odczuwa skutki urazu, którego doznał w doliczonym czasie gry. W Krakowie defensywny pomocnik strzelił gola głową, ale pod koniec spotkania ucierpiał. Jeden z rywali uderzył go łokciem. 
– O tej bramce i meczu nie zapomnę, bo mam sześciocentymetrową bliznę na czole, ale piłka to nie balet. Było podejrzenie wstrząsu mózgu. Miałem później wymioty, traciłem orientację. Nałożono mi w sumie dziewięć szwów. W ostatnich dniach źle spałem, czułem ból, bo rana jest dosyć głęboka – mówi Szymon Matuszek, który codziennie musi zdawać relacje lekarzowi klubowemu Górnika Zbigniewowi Kwiatkowskiemu.
– Ćwiczę z zespołem, ale nie mogę odbijać piłki głową ani walczyć w powietrzu. Jestem w stałym kontakcie z lekarzem, przekazuję mu, jak się czuję, jaką mam temperaturę. To bolesny uraz, ale na pewno leczenie potrwa krócej, niż gdybym doznał kontuzji mięśniowej – pociesza się Matuszek. Najbliższe spotkanie ligowe zabrzanie rozegrają 20 października, kiedy podejmować będą ŁKS.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online