Forum
 

Górnik się zaciął ()

Tylko jedno zwycięstwo w sześciu kolejkach i dwa ostatnie spotkania ligowe przegrane do zera – bilans otwarcia obecnych rozgrywek drużyny trenera Marcina Brosza nie jest imponujący.
Ślązacy byli rewelacją poprzedniego sezonu, który skończyli na czwartym miejscu. W obecnych rozgrywkach drużyna prezentuje się przeciętnie. W dwóch ostatnich kolejkach przegrała z Wisłą Kraków (0:3) i Lechią Gdańsk (0:2). Za kadencji trenera Marcina Brosza Górnikowi tylko w grudniu 2017 roku zdarzyły się dwie porażki z rzędu bez strzelonego gola.

Zaszkodziły puchary?

– Europejskie puchary kosztują. Dla naszych klubów to pocałunek śmierci – ta wypowiedź trenera Michała Probierza sprzed lat przeszła już do klasyki.
W lipcu zabrzanie rywalizowali w eliminacjach Ligi Europy i poradzili sobie z mołdawską Zarię Bielce. Odpadli po dwumeczu z FK AS Trenčin. – Czy cztery dodatkowe mecze mogły zaszkodzić Górnikowi? Mogły, ale w niewielkim stopniu. Nasze ligowe drużyny nie radzą sobie z rywalizacją na dwóch frontach. Trzeba wcześniej rozpocząć sezon, od razu grać co trzy dni, a naszym trenerom i piłkarzom brakuje jeszcze doświadczenia w tej kwestii – przekonuje Stanisław Oślizło, najlepszy obrońca w historii Górnika.
Legendarny gracz jest honorowym ambasadorem klubu. Obserwuje na żywo mecze oraz treningi. – Przyczyną słabszych wyników są, po pierwsze, duże zmiany w kadrze. Po odejściu Kurzawy, Kądziora i Wieteski powstała duża luka. Brakuje tych graczy, a następców na razie nie ma. Górnik nie jest wyjątkiem w ekstraklasie, Cracovia też została mocno osłabiona, brakuje im, i to bardzo, napastnika Piątka, który robi furorę w Serie A. Poza tym naszą kadrę mocno zdziesiątkowały kontuzje. Łukasz Wolsztyński dopiero niedawno wrócił do treningów i jeszcze trochę potrwa zanim wróci na boisko, obiecujący 17-latek Wojciech Hajda zerwał więzadło krzyżowe. Kilku kolejnych zawodników nadrabia stracony czas – wymienia Oślizło.

Wracają po urazach

Konrad Nowak i Rafał Wolsztyński są z zespołem od początku letnich przygotowań. Nowak zagrał w tym sezonie w czterech spotkaniach ligowych, a Rafał zaliczył kwadrans z Zarią Bielce. – Obaj mieli zerwane więzadła krzyżowe. Po takich urazach nie da się w kilka tygodni od rozpoczęcia treningów odzyskać wysoką formę. To były bardzo poważne kontuzje – zaznacza trener Brosz.
W tym sezonie zabrzanie nie wygrali jeszcze ligowego meczu u siebie. Ostatni raz świętowali zdobycie trzech punktów na stadionie imienia Ernesta Pohla 20 maja. To była ostatnia kolejka poprzedniego sezonu, pokonali wtedy Wisłę Kraków 2:0.
– Jestem przekonany, że nie zapomnieli, jak się wygrywa. Liczę, że w piątek przytoczona statystyka będzie już nieaktualna – dodaje Oślizło. Dzisiaj zabrzanie podejmują Pogoń Szczecin, która ligowe rozgrywki rozpoczęła jeszcze gorzej.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online