Blokada Igora Angulo ()

Igor Angulo, najlepszy snajper ekstraklasy w sześciu kolejnych meczach ligowych nie trafił do siatki. W Zabrzu nie miał jeszcze nigdy tak długiej przerwy w zdobywaniu bramek.
Jesienią Hiszpan w 20 spotkaniach strzelił 19 goli. Ostatni raz 3 grudnia w wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków (3:2), wtedy skutecznie wykorzystał rzut karny. W trzech ostatnich starciach 2017 roku nie wpisał się na listę strzelców, a Górnik zdobył tylko punkt. Wiosną z Wisłą Płock niczym specjalnym się nie wyróżnił, w spotkaniach z Bruk-Betem (3:0) i Śląskiem (1:1) miał po asyście, ale w niedzielę we Wrocławiu zmarnował też jedenastkę. Sześć meczów bez trafienia – taka seria nie zdarzyła mu się, odkąd jest zawodnikiem Górnika.
– Igor nie jest robotem, miał gorszy dzień, ale i tak pomógł drużynie, między innymi asystując przy bramce Michała Koja. Jesienią strzelał gole, wiosną precyzyjnie podaje. Najważniejsze, że ma korzystny wpływ na dobrą grę Górnika. Dlatego nie powinno się mówić w jego przypadku o kryzysie – przekonuje Marcin Matuszewski, menedżer Baska.
Podobnego zdania jest Ryszard Komornicki, który w latach 80. zdobył z Górnikiem cztery tytuły mistrza Polski. – Angulo się zaciął, bo nie zdobywa bramek, ale wcale nie gra słabo. Pierwszą rundę miał niesamowitą. Rzadko zdarza się w polskiej lidze zawodnik, który robi na mnie wrażenie, a Igor w poprzednim roku był w imponującej formie, w lidze trafiał do siatki ze swobodą. Teraz tego mu brakuje. To może być kwestia psychiki. Wszyscy oczekują kolejnych bramek, on za bardzo się spina i nie wykorzystuje okazji. Wpływ na to może mieć również brak konkurencji. Hiszpan nie ma z kim rywalizować. Ławka w Górniku jest bardzo krótka, brakuje napastników – podkreśla były zawodnik i trener zabrzan.
Inaczej też wiosną podchodzą do Angulo rywale. – Dokładnie przeanalizowano system zabrzan. Wiadomo, że Hiszpan to bardzo szybki zawodnik, który dobrze gra z kontry, kiedy otrzymuje prostopadłe piłki oraz potrafi współpracować z Rafałem Kurzawą. To „Czytanka pana Janka’, czyli rzeczy, które widać jak na dłoni. Dlatego rywale cofają się, a przy stałych fragmentach, jeden pilnuje Igora z przodu, drugi z tyłu. Jest mu trudniej niż w pierwszej rundzie – ocenia Marek Kostrzewa, kolejny ze złotej drużyny zabrzan z lat 80.
– To spowodowało, że najlepszy napastnik ligi inaczej także gra. Niełatwo mu uwolnić się od obrońców, ale potrafi przytrzymać piłkę, skutecznie podać, stąd asysty, bo jesienią przecież nie miał kluczowych podań. Najważniejsze, że wciąż jest bardzo wartościowym zawodnikiem. Gdyby wyciągnąć ze składu Angulo i Kurzawę, Górnik straciłby bardzo wiele. Poza tym snajper już w środę w meczu z Pogonią może się odblokować i zakończyć serię bez strzelonego gola – twierdzi Kostrzewa, który przez lata pracował też przy Roosevelta jako trener.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2021 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]