Armin Cerimagić potrzebuje zaufania trenera ()

W meczowej kadrze Górnika na mecz z Miedzią zabrakło Armina Cerimagicia. Dlaczego? Bośniak co prawda pojechał z ekipą do Legnicy, ale zgłosił uraz mięśniowy. Przeszedł badania, po których okazało się, że nic poważnego mu nie dolega. Wczoraj Cerimagić na zajęcia z pierwszą drużyną wyszedł. Czy zagra w piątek z mielecką Stalą? Sytuacja nie jest jednoznaczna, bowiem w tym wypadku nie decyduje tylko sportowa forma i stan zdrowia. 

Miało być odwrotnie?
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że Cerimagić będzie jednym z liderów drużyny w walce o powrót do ekstraklasy. O ile zabrzanie wiosnę mieli nieudaną, o tyle akurat 22-letni pomocnik z Sarajewa, na którego w końcówce sezonu postawił trener Jan Żurek, zaliczył kilka dobrych występów. Jednak w pierwszej lidze na boisko może wyjść tylko jeden piłkarz pochodzący z kraju, który nie należy do Unii Europejskiej. Tymczasem Górnik ma ich dwóch. To Ukrainiec Oleksandr Szeweluchin i właśnie Cerimagić. Przed miesiącem zdecydowanie bliżej gry w pierwszej lidze wydawał się Bośniak. Spekulowano wtedy o odejściu Romana Gergela, nie było też przesądzone, czy w Zabrzu zostanie Dawid Plizga, który wrócił z wypożyczenia z Niecieczy. Z kolei konkurencja dla doświadczonego Szeweluchina - przynajmniej teoretycznie - była duża: Adam Danch, Bartosz Kopacz, Marcis Oss... To trzech nominalnych środkowych defensorów; wydawało się, że z ich usług będzie mógł korzystać Marcin Brosz. Ale... Oss nie chce grać w Zabrzu, Dancha zaś trener konsekwentnie ustawia jako defensywnego pomocnika. A skoro tak, to Szeweluchin musi grać. Brosz wystawia bowiem czterech obrońców. To znaczy, że nawet gdyby Cerimagić był zdrowy, w piątek raczej nie wyszedłby na boisko. Pojawiły się zresztą głosy, że uraz Bośniaka to raczej wyraz frustracji z powodu braku miejsca w drużynie niż rzeczywiste problemy ze zdrowiem, co udział w poniedziałkowych zajęciach niejako potwierdza.

Nie jest łatwo
Pytanie, czy dziś Cermimagić nie przydałby się Górnikowi na boisku? - Obaj zagrać nie mogą, a w okresie przygotowawczym regularnie był sprawdzany duet środkowych obrońców „Szewa” - Kopacz. Raczej nie po to, by po jednym meczu dokonywać zmiany. Tym bardziej, że defensywa nie zawiodła, a gol dla Miedzi padł ze spalonego. Z drugiej strony: Cerimagić w formie potrafi wygrać w sytuacji jeden na jeden i strzelić gola. Wiele będzie zależało od tego, jak w kolejnych meczach zagrają Plizga i Gergel. W Legnicy szału nie było, ale to doświadczenie i duży potencjał. Nie wiem, czy ktoś w pierwszej lidze ma na bokach piłkarzy o takich umiejętnościach. Nie jest łatwo z któregoś z nich zrezygnować. Może ktoś z tej trójki dostanie szansę na pozycji numer dziesięć? Czy sprawę rozwiązałby powrót Dancha na środek obrony? Na to się chyba nie zanosi - uważa Krzysztof Bukalski, były kapitan Górnika. I dodaje: - Nie znam osobiście Cerimagicia, ale to chyba typ piłkarza, który musi mieć wsparcie trenera. I lubi, kiedy się na niego stawia. Wygląda na to, że dziś w Górniku tak nie jest.
Mecz ze Stalą zapewne będzie wyglądać inaczej niż starcie w Legnicy. Beniaminek I ligi raczej nie będzie chciał zdominować gry w drugiej linii. Czy to sprawi, że Marcin Brosz zmieni sposób gry i wykonawców? Czy jednak jeszcze raz zaufa drużynie, która zaczęła ligowy sezon. Odpowiedź już w piątek wieczorem.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online