Forum
 

Przed meczem Korona - Górnik

Cztery lata temu przeciwko Koronie Arkadiusz Milik strzelił pierwsze gole w ekstraklasie. Tak zaczęła się piękna kariera.
Fani w Zabrzu do dziś wspominają mecz rozegrany z Koroną 1 kwietnia 2012 roku. Wtedy tak naprawdę kibice w kraju poznali Arkadiusza Milika. Dziś o takim napastniku Górnik może tylko pomarzyć. Ba, sądząc po tegorocznych meczach z udziałem zabrzan, drużyna może pomarzyć o jakimkolwiek napastniku, który strzela gole. Dorobek Górnika jest bowiem wstydliwy. Zabrzanie w 2016 roku strzelili zaledwie trzy gole! To mniej niż w ostatnim występie w grudniu roku poprzedniego, kiedy na trudnym terenie w Lubinie aż cztery razy trafili do siatki.

Kto się przebudzi?
Jakby tego było mało, dwa z trzech goli strzelił środkowy obrońca, Bartosz Kopacz. - To jest problem, bo nie da się utrzymać w lidze bez strzelania goli. Na początku było wręcz katastrofalnie, bo problemem nie był brak snajpera, ale gra drużyny, która nie potrafiła w ogóle kreować okazji bramkowych - mówi Jan Banaś, były doskonały napastnik Górnika. - To nieco się zmieniło. W Bielsku i w meczu z Pogonią okazje już były, ale widać, że drużynie brakuje luzu, pewności siebie i piłkarza, który pod bramką zrobi coś z niczego. Ktoś musi się przebudzić... - to jeszcze raz Banaś.
Kto? W ostatnich meczach najbliżej szczęścia był Jose Kante. Hiszpan zbierał pochwały za grę, ale trudno klepać go po plecach za skuteczność. - To prawda, że w obu ostatnich meczach miał „piłki meczowe”. Z drugiej strony Jose do tych sytuacji doszedł. Trzeba też docenić pracę, jaką wykonuje dla zespołu. Widzę go na treningu, strzela fantastyczne gole z woleja, często w bardzo trudnych sytuacjach. To w lidze też przyjdzie... - podtrzymuje Hiszpana na duchu trener Jan Żurek.

Zmieniać czy szukać?
Być może jednak większym problemem, niż brak skuteczności Kante, jest dziś dyspozycja innych ofensywnych graczy z Zabrza. Sebastian Steblecki, Roman Gergel, Łukasz Madej... Każdy z nich ma nietuzinkowe jak na polską ligę umiejętności, jednak w tym roku w komplecie nie potrafią pokazać tego na boisku. - Jestem przekonany, że gdyby grali na swoim poziomie, to mając u boku Kante, daliby Górnikowi kilka goli więcej. Ale nie są... Sam się zastanawiam, czy czekać na ich przebudzenie, dokonać korekty w składzie, czy może zmienić ustawienie - dodaje Krzysztof Bukalski, były kapitan Górnika. I kontynuuje: - Gergel nie radzi sobie w grze defensywnej. Może powinien zagrać na „9”? Madej najlepiej czuł się za trenera Warzychy, kiedy był trochę „wolnym elektronem”. Trener Żurek ich ogląda, pewnie sprawdza różne warianty. Zobaczymy, co wymyśli w Kielcach.

Jedna z akcji!
Dzień po ostatnim meczu z Pogonią aż cztery gole Szombierkom Bytom strzeliła druga drużyna Górnika, a w zasadzie dwóch piłkarzy. Szymon Skrzypczak zaliczył trzy trafienia, a Armin Cerimagić gola i trzy asysty. Nie jest wykluczone, że przynajmniej jeden z nich - raczej Bośniak - dostanie szansę w spotkaniu z Koroną. Cerimagiciowi kończy się kontrakt w Zabrzu, gra więc o swoją przyszłość, a na treningach prezentuje się ponoć bardzo dobrze.
Dodajmy, że z trzech wspomnianych goli, które drużyna z Roosevelta strzeliła od stycznia, tylko jeden padł z akcji – Steblecki w Warszawie. Jeden w ośmiu meczach!
A skąd tytułowe wspomnienie Arkadiusza Milika? Otóż reprezentacyjny napastnik w Górniku debiutował latem 2011 roku. Adam Nawałka na niego stawiał, choć nastolatek nie potrafił trafić do siatki. Do 1 kwietnia następnego roku, kiedy do Zabrza przyjechała Korona. Górnik wygrał 2:0 po dwóch dolach Milika. Tak na dobre zaczęła się piękna kariera...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online