Paweł Widanow pod lupą Komisji Ligi

W natłoku emocji towarzyszących niedzielnym derbom Śląska, ta sytuacja zdecydowanej większości obserwatorów mogła umknąć.
W 62 minucie meczu w Zabrzu, w walce o piłkę Tomasz Podgórski padł za linią boczną, powalony na ziemię przez Pawła Widanowa. Arbiter najwyraźniej uznał, że w samym starciu przekroczenia przepisów nie było, i rozpoczynającą się po tym zdarzeniu akcję zabrzan puścił. Sęk w tym, że dosłownie sekundę-dwie później Bułgar zahaczył jeszcze w udo leżącego już pomocnika Ruchu. 
- Komisja Ligi zajmuje się tą sprawą - potwierdził w poniedziałek rzecznik „Ekstraklasy” SA, Waldemar Gojtowski. - Poprosiła już zespół sędziowski o rozwianie wątpliwości dotyczących tej sytuacji. Chodzi o to, czy została ona przez arbitrów zauważona, czy też im umknęła.
W tym pierwszym przypadku - wyjaśnijmy - organ dyscyplinarny nie będzie mieć wiele do roboty. Jeżeli Tomasz Kwiatkowski potwierdzi, iż widział całe zajście, ale nie uznał za stosowne interweniować, ocena takiej interpretacji należeć już będzie do przełożonych warszawskiego rozjemcy. Gdyby jednak okazało się, że trójka sędziowska po prostu - podążając już za akcją - nie zauważyła zachowania piłkarza Górnika, komisja będzie mogła we własnym zakresie ocenić je i wymierzyć stosowną karę; np. dyskwalifikacji na dwa-trzy mecze.
Posiedzenie organu dyscyplinarnego „Ekstraklasy” planowane jest na środę. Na dziś wiadomo tylko tyle, że Widanow przeciwko Śląskowi Wrocław i tak nie zagra; ukarany został bowiem w niedzielę żółtą kartką już po raz czwarty w tym sezonie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online