Forum
 

Leszek Ojrzyński: Konkurencja działa

Rozmowa z Leszkiem Ojrzyńskim, trenerem Górnika o nowych piłkarzach i rywalizacji między napastnikami.
» Obserwował pan w Grodzisku dwóch piłkarzy sprowadzonych do Zabrza bez testów: Kena Kallaste i Jose Kante. Jaka pierwsza refleksja?
Leszek Ojrzyński: - Pozytywna. Na tym bym poprzestał po ciężkich treningach oraz sparingach granych na boiskach ze sztuczną nawierzchnią. I po okresie pracy, która - szczególnie dla Kante - była absolutną nowością. Przecież on dwa tygodnie temu grał na trawie mecze o stawkę. Tutaj wszedł do siłowni, a na boisku nie zobaczył trawy, tylko pierwszy raz śnieg i świat przy minus pięciu. Pracował inaczej niż inny, ale grać potrafi. Jakość na treningach generalnie była lepsza niż jesienią, bo każdy z sześciu nowych graczy ma futbolową jakość. A tej nigdy za dużo.

» Kante to typowa „9”?
- Tak. U nas będzie grać jako typowy napastnik.

» Ponoć ciekawie w sparingach wypadł Maciej Korzym. Konkurencja działa?
- To akurat prawda stara jak świat. Maciek generalnie chce udowodnić, że ma swoją wartość i może Górnikowi sporo dać. Jesienią on też czuł niedosyt. Jest zdrowy, w końcu może przepracować okres przygotowawczy, co w jego wypadku ma duże znaczenie. Do tego doszedł wartościowy konkurent. Mnie to cieszy, to samo widzimy na lewej obronie, gdzie są Mariusz Magiera i Ken Kallaste. Estończyk ma „żelazne” płuca, niesamowite zdrowie. I też potrafi grać w piłkę. Jesienią jednym z naszych największych problemów, szczególnie pod koniec rundy, kiedy sporo piłkarzy leczyło kontuzje, była jakość „ławki”. Proszę przeanalizować, ile rezerwowi mieli goli, asyst, jaki był ich udział przy strzelanych bramkach. Było tego serdecznie mało. To powinno się zmienić, ale jak mówię: ważne będą sparingi grane w Hiszpanii i przede wszystkim mecze ligowe. Grane o stawkę, pod bardzo dużym ciśnieniem, w naszym wypadku każdy o „życie” od pierwszej do ostatniej minuty. Teraz „tylko” ciężko pracujemy.

» Tak, jak w poprzednich klubach, które pan trenował?
- Podobnie, bo nigdy nie jest tak samo. Jednych rzeczy robiliśmy więcej, innych mniej, ale to normalne, bo każdy zespół ma inną charakterystykę. Ważne, że w tej grupie ludzi jest naprawdę duża sportowa jakość. To można było zauważyć nawet na sztucznej murawie w Grodzisku. Teraz odpoczęliśmy od siebie dwa dni, co każdemu jest potrzebne. I dalej do roboty.

» Powracając do Korzyma: napastnik do Hiszpanii pojedzie samochodem. Nie jest to dla pana problem?
- Wcześniej Maciek nie obawiał się latania, bo brał udział w zdecydowanie dłuższych lotach niż do Hiszpanii. Od jakiegoś czasu jednak ma z tym problem. Opowiadał mi, że raz przeżył straszne chwile na pokładzie samolotu. Samolot spadał, większość pasażerów żegnała się już ze światem, ale na szczęście do katastrofy nie doszło. Od tamtej pory woli unikać takiego środka lokomocji. Razem z Korzymem pojadą samochodem kierownik drużyny i masażysta, o ile w tej kwestii nic się nie zmieni. Maciek wyjedzie w piątek po treningu. Trochę czasu mu zabierze podróż, ale nie jest to jakiś megaproblem. W aucie będzie mógł się położyć, trochę odpocząć, a na rozruch dostanie dłuższy czas niż jego koledzy z zespołu.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online