Forum
 

Nie wszyscy piłkarze chcą przejść do Zabrza

Nie dla każdego piłkarza gra w Górniku to spełnienie marzeń. Otrzymują lepsze oferty z innych klubów.
Zabrzanie pozyskali już łotewskiego stopera Marcisa Ossa, lewego obrońcę z Estonii, Kena Kallaste i skrzydłowego Szymona Matuszka. Ojrzyński chce jednak jeszcze bardziej wzmocnić zespół i planuje kolejne transfery. - Priorytetem są środkowy pomocnik i napastnik – mówi „Sportowi” Leszek Ojrzyński. - Chcemy zawodników, którzy podniosą jakość drużyny i o miejsce w kadrze będzie ostra konkurencja. Mamy niby szeroką kadrę, ale w pierwszej rundzie podstawowa „11” grała sporo, a reszta zawodników już dużo mniej. W zespole mam także liczną grupę młodszych piłkarzy – tłumaczy szkoleniowiec.
Rozmowy z potencjalnymi wzmocnieniami nie należą do łatwych. - Piłkarze po prostu nam odmawiają. Tak było chociażby z Rafałem Pietrzakiem z GKS Katowice. Stwierdził, że ma inne, lepsze propozycje, a myślałem, że przystanie na nasze warunki. To chłopak z tego regionu, pochodzi z Sosnowca, grał już kiedyś w Górniku – przyznaje trener zabrzańskiej drużyny. Pietrzak występował przy Roosevelta w latach 2010-2011, ale furory nie zrobił. W ekstraklasie rozegrał tylko 5 spotkań. - Było też kilku innych ciekawych zawodników, ale inne kluby nas przebiły. Pod względem finansowym nie jesteśmy tak bardzo atrakcyjni, a miejsce w tabeli, pod kreską, też nie pomaga – nie kryje opiekun drużyny, która plasuje się na 15. miejscu w tabeli. - Czy jeśli piłkarz nam odmawia, to ma później u nas jakiekolwiek szanse na transfer? Nie należę do trenerów, którzy z tego powodu się obrażają, ale wiadomo, że później może być furtka zamknięta, bo w międzyczasie trafi do nas inny gracz – dodaje Ojrzyński, któremu ciąży to, że zimą pełni też przy Roosevelta trochę rolę dyrektora sportowego. - W Podbeskidziu i Koronie było podobnie, chociaż czasami jednak zdarzyło się, że przyklepano tam transfery za moimi plecami. W Górniku jest też młody specjalista, którym jest Piotrek Przeniosło. Jest zarząd, właściciel... To nie jest tak, że mam wolną rękę i robię co chcę. Wiadomo, że wolę trenować i prowadzić zespół niż rozmawiać z potencjalnymi graczami, menedżerami. Lepiej by było jednak, gdyby w klubie był człowiek zajmujący się transferami od A do Z i on po prostu konsultowałby się ze mną – wyjaśnia szkoleniowiec.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online