Forum
 

Krok w tył Górnika

- Rzucało się w oczy zaangażowanie piłkarzy, a raczej jego brak - mówi Jan Banaś o meczu z Niecieczą.
Spotkanie z beniaminkiem (0:0) było ostatnim w tym roku rozegranym na stadionie przy ul. Roosevelta. W obecnych rozgrywkach zabrzanie przed własną publicznością rozegrali 11 meczów. Wygrali dwa, co nie jest osiągnięciem godnym pochwały, ale co nie jest także najgorszym wynikiem w lidze. Podbeskidzie nie wygrało ani razu, Korona raz, a Wisła tyle samo co Górnik. 
Najlepszym meczem u siebie były oczywiście derby z Piastem. Zwycięstwo 5:2 rozbudziło nadzieje kibiców i chyba samych piłkarzy, że końcówka roku może należeć do nich, dzięki czemu sytuacja w tabeli do świąt ulegnie znaczącej poprawie. Wygrana w Białymstoku jakby potwierdzała tę tezę. Sobotni mecz znów był jednak „krokiem w tył”. Zarówno jeśli chodzi o wynik, jak i o styl gry.
- Rzucało mi się w oczy zaangażowanie piłkarzy, a raczej jego brak. Gdy przypomnę sobie, jak biegali i walczyli z Piastem, a jak z Termaliką, to... widać przepaść – nie ukrywa Jan Banaś, dwukrotny mistrz Polski z Górnikiem. - Najgorsze w tym wszystkim, że z takimi rywalami jak zespół z Niecieczy trzeba wygrywać. Nie dość, że grali z nimi u siebie, to jeszcze obydwa zespoły są blisko w tabeli i na wiosnę może to mieć znaczenie – słusznie zauważa były reprezentant Polski.
Gdy prześledzi się domowe spotkania Górnika przed własną publicznością, to właśnie w oczy rzuca się marny styl i dorobek bramkowy w starciach z rywalami, którzy także plasują się nisko w tabeli.
- Mecz z Termaliką nie zachwycił. Przypominał pojedynek z Górnikiem Łęczna, który także nie wygraliśmy – przyznał trener Leszek Ojrzyński. Oprócz remisu z Łęczną u siebie zabrzanie przegrali z Koroną i z Podbeskidziem. Wszystkie wspomniane mecze charakteryzowały się ogromną niemocą gospodarzy. - To były bardzo ważne spotkania, bo w nich trzeba robić punkty. Sytuacja Górnika się nie zmienia i wiosna będzie bardzo trudna. Jeszcze jest szansa, żeby przekroczyć barierę 20 punktów i choćby trochę poprawić swoją pozycję oraz uratować święta. Przede wszystkim jednak trzeba mieć nadzieję, że w przerwie drużyna mocno popracuje i w 2016 roku będzie lepiej – dodaje Jan Banaś.
Piłkarze drużyny z Roosevelta zdają sobie sprawę z wielu zmarnowanych szans i z niedosytu, jaki może im towarzyszyć.
- Wiemy jaką zajmujemy pozycję i w jakiej jesteśmy sytuacji. Takie remisy, jak ten z Termalicą, to dla nas to strata dwóch punktów. Oddałbym styl i czyste konta w innych spotkaniach za punkty, których ciągle nam brakuje. Trochę ich straciliśmy i nie jesteśmy w komfortowej sytuacji przed wiosną – przyznał po sobotnim spotkaniu chyba najbardziej samokrytyczny piłkarz w ekipie Górnika, czyli bramkarz Radosław Janukiewicz. - To była typowa rąbanka na 0:0 – nie krył. Nic dodać, nic ująć...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online