Forum
 

Leszek Ojrzyński: Wycisnąć jak najwięcej

- To chyba jedyny przypadek, kiedy piłkarz wypożyczony z klubu może przeciwko niemu zagrać - mówi Leszek Ojrzyński.
» Do Zabrza przyjedzie Dawid Plizga, który jest zawodnikiem Górnika. Chciałby pan, by grał dziś w waszym klubie?
Leszek Ojrzyński: - Bardzo bym chciał, a słowo „bardzo” mogę powtórzyć dwa razy. Faktycznie, Dawid jesienią zagrał świetny mecz przeciwko nam i był naszą zmorą. Nie udało się go wówczas przystopować, ale wierzę, że teraz będzie inaczej. Stanie przeciwko nam drugi raz i... Może takie rzeczy dzieją się na Zachodzie, ale w naszej lidze to chyba jedyny przypadek, kiedy piłkarz wypożyczony z klubu może przeciwko niemu zagrać. Ale trudno, takie kiedyś zapadły decyzje, czasu nie cofniemy. Po prostu trzeba zrobić wszystko, by tym razem nie dał nam „popalić”. Zawsze ceniłem jego umiejętności, a kiedy pracowałem w Podbeskidziu poważnie myślałem, by sprowadzić Plizgę do Bielska-Białej. Wybrał jednak Zabrze. Mówiono, że jest kontuzjogenny, ale ta jesień pokazuje, że wszystko z jego zdrowiem jest OK.

» Jaką drogę przeszedł Górnik od pierwszego meczu z Termalicą, kiedy debiutował pan na trenerskiej ławce zabrzan?
- Już wiele razy o tym mówiłem: długą, czasami bolesną, ostatnio w końcu z z dobrym zakończeniem. To był pierwszy mecz, w klubie byłem ledwie jeden dzień, w zasadzie przeprowadziliśmy jeden rozruch i trzeba było grać. Dostaliśmy szybki „gong”, w przerwie zostawiłem w szatni Bartka Kopacza. Potem? Cały czas twierdzę, że za dużo było remisów. Przecież - nie licząc tego meczu w Niecieczy - przegraliśmy od tej pory tylko trzy razy. Mniej porażek w tym czasie ma tylko Legia. Jednak tylko wygrane pozwalają odbić się w tabeli. Dlatego tyle dały nam dwa ostatnie spotkania.

» W nich też traciliście jednak gole.
- To prawda: traciliśmy gole i nie ustrzegliśmy się błędów. W końcu jednak graliśmy skuteczniej w ofensywie, potrafiliśmy też podnieść się w meczach, w których rywal prowadził, a przecież Piast i Jagiellonia mają swoją markę i rzadko przegrywają, kiedy obejmują prowadzenie. To „buduje” cały zespół, który tej jesieni wiele razy przeżywał trudne chwile.

» Macie szansę na trzecią wygraną z rzędu?
- Siedzimy w świątecznej atmosferze, już przy choince, gramy ostatni w tym roku mecz w Zabrzu dla naszych kibiców. Mecze z Piastem i „Jagą” już były. Dały nam pozytywnego „kopa”, ale to nie wystarczy, by wygrać po raz kolejny. Trzeba zagrać dobry mecz, być od początku skoncentrowanym. Trudno nie pamiętać, że w Białymstoku znów straciliśmy gola na samym początku. Trzeci raz w ciągu kilku tygodni. Musimy sobie poradzić z problemami w początkowej fazie gry. Inna rzecz, że od kiedy jestem trenerem, nie pamiętam sytuacji, by krótko przed meczami, nawet na rozgrzewce, lub w pierwszych minutach, z gry wypadało tylu piłkarzy. Erik Grendel był chyba szósty. Nie miałem też takiego szpitala, jaki mamy teraz, ale... Trzeba potwierdzić dobrą dyspozycję, choć może nie z taką dramaturgią, jak w Białymstoku. Choć... Jeżeli mamy wygrać w podobnych okolicznościach, to niech tak będzie.

» Jakieś zagadki personalne?
- Skoro są urazy, to są i zagadki. Już w meczu z Jagiellonią nie mieliśmy na boisku dwóch nominalnych lewych obrońców. W piątek zapadną ostateczne decyzje dotyczące Mariusza Przybylskiego i Radka Sobolewskiego. Podobnie jest z Pawłem Widanowem, choć tutaj szanse są mniejsze. Nie ma też Łukasza Madeja... Jest trudno, ale to sytuacja do ogarnięcia i do opanowania. Przecież Piastowi gole strzelaliśmy wtedy, kiedy Kosznika nie było już na boisku. W Białymstoku duży udział przy golach mieli Słodowy, Skrzypczak czy Sadzawicki, wcześniej nie zawsze grający w wyjściowym składzie. Poradzili sobie. W sobotę też trzeba z meczu „wycisnąć” jak najwięcej.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online