Forum
 

Sport: Górnik gromi lidera z Gliwic!

Po pierwszej połowie zanosiło się na łatwe zwycięstwo lidera. Druga część? To koncert zabrzan, a przede wszystkim Romana Gergela.
Lepiej mecz dla zabrzan nie mógł się rozpocząć. W 5 minucie piłkę w polu karnym dostał Łukasz Madej, który został sfaulowany przez Kornel Osyrę. Sędzia chwilę się zastanawiał, jaką podjąć decyzję, ostatecznie wskazał na jedenasty metr. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Roman Gergel i pewnym strzałem pokonał Jakuba Szmatułę. Zabrzanie w tym sezonie tak dobrze meczu jeszcze nie zaczęli.

Górnik, który grał piątką obrońców w zasadzie „oddał” środek boiska, ograniczając się do obrony i wyprowadzania kontr. Piast grał w piłkę coraz bliżej bramki Górnika. Pierwszy bliski wyrównania był Martin Neszpor, który dostał świetne podanie od Kamila Vacka. Strzał napastnika z Gliwic obronił Janukiewicz. Kilka rzutów rożnych, kilka desperackich wybić piłki przez obronę Górnika... Długo się udawało, ale łatwość, z jaką gliwiczanie przedostawali się w pole bramkowe gospodarzy sprawiała, że gol „wisiał” w powietrzu. Padł w 36 minucie, a pechowym strzelcem był Mateusz Słodowy, który po rzucie rożnym w sporym zamieszaniu tak nieudolnie wybijał piłkę, że trafił do siatki.

Drugi gol to podanie Osyry do Maka, który z linii pola karnego przymierzył pod poprzeczkę i było 2:1 dla Piasta. Strzelcowi gola nie zdołał przeszkodzić Bartosz Kopacz. Goście w trzy minuty odwrócili wynik i do szatni schodzili z podniesionymi głowami.

Piast kontrolował przebieg meczu, zabrzanie nie stwarzali okazji do wyrównania. Przez 10 minut. A jednak w 56 minucie 5,5-tysięczna widownia drugi raz eksplodowała z radości. Gergel zagrał piłkę do Kwieka, który zdecydował się na strzał z 20 metrów. Piłka trafiła jeszcze w nogi Pietrowskiego i wpadła przy słupku do siatki.

Kolejne minuty to kontuzja Rafała Kosznika, który na noszach został zmieniony z boiska i 70 sekund, które należały do Romana Gergela i wstrząsnęły liderem. Słowak w tym czasie zdobył dwie kolejne bramki! Pierwszej nie byłoby gdyby nie Radosław Sobolewski. To on wywalczył piłkę w strefie środkowej, a po chwili – po rozegraniu jej ze Skrzypczakiem – zagrał do Gergela, który wykorzystał sytuację sam na sam ze Szmatułą. Piast wznowił grę od środka, ale po chwili Górnik kolejny raz przejął piłkę na połowie boiska. Podanie do Gergela, przytomny strzał po ziemi i lider przegrywał już 2:4.

Piast przypominał boksera po ciężkim nokaucie. Goście częściej byli przy piłce, ale nie mieli żadnego pomysłu na odwrócenie losów meczu. W 74 minucie powinno być 5:2. Gergel zaczął kolejną kontrę i powinien ją skończyć, ale Skrzypczak nie dograł mu piłki sam decydując się na strzał. Dograł Słodowy, w 82 minucie zaliczając fantastyczną asystę. Obrońca Górnika zagrał kapitalną piłkę do Słowaka, który pokonał Szmatułę po raz czwarty! Mogły paść jeszcze 2-3 bramki dla zabrzan, ale to byłoby chyba zbyt dużo szczęścia jak na jeden mecz. Piast? Od 75 minuty chyba marzył o tym, by sędzia gwizdnął po raz ostatni.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online