Forum
 

Na Roosevelta tęsknota za „Sobolem”

Kontuzje Michała Janoty i Macieja Korzyma to nie jedyne zmartwienie trenera Górnika Zabrze, Leszka Ojrzyńskiego.
Dla trenera Górnika Zabrze Leszka Ojrzyńskiego urazy Michała Janoty i Macieja Korzyma to spory problem, choć byłoby nadużyciem stwierdzenie, że obaj byli bardzo silnymi punktami Górnika. O ile Korzym grał sporo - w sumie 770 minut i dziesięć meczów w wyjściowej jedenastce - a dwa strzelone przez niego gole pozwoliły punktować w meczach ze Śląskiem i z Lechią, to pobyt Janoty w Zabrzu jest ciągłym pasmem pecha i niepowodzeń. Od kiedy pojawił się na Roosevelta zagrał tylko 228 minut, zaledwie dwa razy zaczynając mecze od pierwszej minuty. Nie strzelił gola, nie zaliczył żadnej asysty...

- Nie wiem czy to przypadek, że obaj piłkarze, którzy trafili do Górnika w sierpniu doznali urazów mięśniowych. Korzym przecież trenował z Podbeskidziem, a Janota z rezerwami Pogoni – zastanawia się Marek Kostrzewa, były obrońca Górnika. - Liczby jednak nie kłamią. Oba transfery nie bardzo się „obroniły”, co nie znaczy, że ich kontuzje nie są problemem. Przecież też zagrają pięć meczów w niespełna cztery tygodnie. W mrozie, na coraz trudniejszych boiskach, pod koniec roku... Czy Jeż, Sobolewski i Kwiek wytrzymają takie obciążenie w końcówce roku? Mam duże wątpliwości, a pole manewru jest mocno ograniczone – to jeszcze raz Kostrzewa.

Kto wie, czy niebawem problem nie będzie jeszcze poważniejszy, skoro Adam Danch i Aleksander Kwiek mają na koncie po trzy żółte kartki. Dla Górnika „czarny” scenariusz to brak tych doświadczonych piłkarzy w derbach z Piastem Gliwice. Poza Danchem w kadrze Górnika jest dziś.... jeden zdrowy środkowy defensor – Bartosz Kopacz.

- Jest szansa, że w tym tygodniu do zajęć z zespołem dołączą Radek Sobolewski i Oleksandr Szeweluchin. Mam nadzieję, że ich kłopoty to już historia, ale trzeba dmuchać na zimne. Warunki do gry i treningu faktycznie są coraz trudniejsze - mówi fizjoterapeuta, Bartłomiej Spałek. Co ciekawe, tej jesieni piłkarze Górnika mieli w zasadzie wyłącznie urazy mięśniowe.

O ile na pozycji Janoty w sobotę powinien wyjść Robert Jeż, który dał dobrą zmianę w meczu z Wisłą, to wskazanie dziś napastnika, który miałby zastąpić Korzyma, jest dużym problemem. Drużyna ma od pierwszej kolejki nieustający problem z piłkarzem grającym na pozycji „9”. - I tak będzie do końca roku, bo nie bardzo wierzę, że nagle ktoś zacznie regularnie zdobywać gole – twierdzi Kostrzewa.

Na ławce rezerwowych ostatnio regularnie zajmował miejsce Szymon Skrzypczak, który nawet wchodził na boisko w meczach z Podbeskidziem i Koroną. Gola w tym sezonie nie strzelił, a Ojrzyński w pierwszym składzie wystawił go dwa razy. W dwóch pierwszych meczach w roli trenera zabrzan. W tym drugim Skrzypczak zszedł z boiska w 36 minucie. Potem sporo grał w rezerwach, gdzie jesienią strzelił z gry... jedną bramkę. Do tego dwie z rzutów karnych. Był pomysł, by piłkarza zimą wypożyczyć do innego klubu, co też pokazuje jego rolę w zespole.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online