Forum
 

Marek Motyka: Górnik nie ma już nic do stracenia

- To Wisła jest faworytem meczu w Zabrzu. Jeżeli Górnik pierwszy nie strzeli gola, to nie wróżę mu sukcesu - mówi jego były trener, Marek Motyka.
» Wybiera się pan na mecz?
Marek Motyka: - Bardzo bym chciał... Na mecz, a w sobotę na pogrzeb. Śmierć Krzysztofa Maja to przygnębiająca wiadomość. Mam własne problemy, które trochę ograniczają mnie czasowo, ale chcę Go pożegnać. Tym bardziej, że też przyłożyłem swoją rękę, by pojawił się w Górniku. 

» Kino, wspólne spotkania z piłkarzami...
- Pan też doskonale pamięta początek poprzedniej dekady. To był bardzo trudny czas w Górniku. Finansowo i organizacyjnie. Nie było w zasadzie nic, co mogłoby dawać nadzieję na przyszłość. Byłem w tym czasie trenerem, a zawsze lubiłem chodzić do kina. Krzysztof Maj był dyrektorem marketingu w Multikinie. Często rozmawialiśmy, organizowaliśmy wspólne spotkania, piłkarze z kibicami oglądali mecze Ligi Mistrzów, robiliśmy prezentacje drużyny. Bezgotówkowo, na zasadzie współpracy. Mówił z taką pasją i nadzieją o klubie, że zaproponowałem mu zmianę pracy. Pewnej i spokojnej na niepewną i trudną. W takiej chwili mógł taką decyzję podjąć tylko człowiek autentycznie kochający Górnika. Pomogły też jego świetne relacje z kibicami. Zaczynał w marketingu, ale kiedy brakowało ludzi do gry w naszych B-klasowych rezerwach, to zakładał spodenki i grał! W klubie siedział do wieczora, Górnik „nakręcał” całe jego życie. I tak odszedł. Stał się autentyczną postacią śląskiej piłki, o której chyba nigdzie – w Gliwicach, Chorzowie czy Katowicach – nie powiedziano złego słowa.

» Grał pan wiele lat w piłkę. Jak obecna sytuacja może wpłynąć na piłkarzy?
- Jest niecodzienna, skoro w piątek wieczorem zagrają piekielnie ważny mecz z silnym rywalem, a następnego dnia rano będą żegnać człowieka, którego tak cenili i któremu tyle zawdzięczali. Nie będzie łatwo... Inna rzecz, że Górnik nie ma już nic do stracenia. Niezależnie od okoliczności musi wygrywać i zmierzyć się z tą sytuacją. Widzę jak rośnie stadion i trudno mi sobie wyobrazić, by taki obiekt był w pierwszej lidze. Ale... W Tychach mówili to samo. W Zabrzu żarty się skończyły. Albo coś drgnie, albo będą mieli problem, bo wiosną nie ma czasu na odrabianie strat. Wracając do pytania, ciekaw jestem jak zachowa się trener Ojrzyński. Myślę, że nie trzeba będzie nikogo motywować, nie mówić zbyt wiele...

» Faworytem jest Wisła. Poczeka na Górnika czy zagra „swój” mecz?
- Faworytem jest na pewno. Ma dobrych piłkarzy, sporo punktów, czyli komfort, którego nie ma Górnik, i gra dobrze na wyjazdach. Raczej poczeka, bo wyprowadza świetne kontry. Tym wygrali w Białymstoku i Lubinie. Jeżeli Górnik pierwszy nie strzeli gola, to nie wróżę zabrzanom sukcesu.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online