Forum
 

Leszek Ojrzyński: Z Wisłą liczy się tylko zwycięstwo

Górnik, jako jedna z nielicznych drużyn ekstraklasy, rozegrał w weekend mecz sparingowy. Zabrzanie w piątek zagrali z Podbeskidziem Bielsko-Biała i zremisowali 0:0. Skład, który wybiegł na główną murawę stadionu przy Roosevelta, był jednak daleki od optymalnego. Spora grupa piłkarzy dostała na weekend wolne. 

Nie chciał pan zagrać przynajmniej 45 minut składem, który w piątek wyjdzie na boisko w meczu z Wisłą?
Leszek Ojrzyński: - Nie braliśmy tego pod uwagę. Przed nami jeszcze sześć ligowych meczów, dla nas szczególnie ważnych, biorąc pod uwagę sytuację Górnika w tabeli. Był czas na treningi w tygodniu, więc część piłkarzy dostała wolny weekend. Jak choćby Aleksander Kwiek. To piłkarz, który dołączył do nas w trakcie rundy w zasadzie bez okresu przygotowawczego. Sytuacja kadrowa, myślę o licznych kontuzjach graczy strefy środkowej, sprawiła, że musiał ostatnio bardzo dużo grać. Potrzebował odpoczynku. Dlatego nie było też na boisku Madeja czy Gergela. To piłkarze doświadczeni i sprawdzeni.

Oni mieli wolne, ale już Adam Danch zagrał na pozycji dla siebie nietypowej. Skąd taki pomysł?
- Chciałbym mieć Dancha w każdej formacji. Wtedy byłbym spokojny o miejsce w górnej ósemce tabeli, bo taki piłkarz to skarb. Niestety, Dancha mamy tylko jednego, więc zazwyczaj pełni rolę stopera. Na pozycji defensywnego pomocnika może jednak zajść naprawdę daleko. Myślę również w reprezentacji, bowiem jest to podobny typ piłkarza jak Michał Pazdan. Dlatego jeśli będziemy mieli problemy w pomocy, być może skorzystamy z Adama. Okazja ku temu była, bo sprawdzaliśmy nowych środkowych obrońców.

Jednego nazwiska nie chcecie zdradzić...
- To prawda. Mamy ku temu powody. Akurat ten piłkarz – Estończyk – wypadł najlepiej, choć najpóźniej do nas dotarł, bo dopiero w czwartek wieczorem. Jeszcze z nami zostanie, pozostałym podziękowaliśmy.

Patrząc na pozycje, na których grają testowani piłkarze, priorytetem wydaje się sprowadzenie środkowego obrońcy.
- Środek obrony, boki pomocy, jeszcze ktoś do ataku... Zobaczymy. Ale nie trzeba pilnie śledzić gry Górnika, by nie widzieć problemu w tej formacji. Wypadł z powodu kontuzji Ołeksandr Szeweluchin, więc zostali do gry na środku obrony jedynie Danch i Bartek Kopacz. Ewentualnie można tam przesunąć Pawła Widanowa. To mało.

Jeszcze kogoś w tym roku będziecie sprawdzać
- Nie wykluczam takiego scenariusza, choć oczywiście podstawą jest skupienie się na meczach, które zostały nam do rozegrania. Ale musimy myśleć o tym, co będzie się działo zimą, a potrzebujemy jeszcze kilku zawodników, by podnieść poziom sportowy Górnika.

Tymczasem wydaje się, że coraz dalej od gry w ekstraklasie jest jeden z weteranów Górnika, Mariusz Przybylski. Ostatnio gra tylko w rezerwach. Jest daleko od meczowej osiemnastki?
- Na pewno więcej od Mariusza wymagam, ale jest w kadrze i wciąż na niego liczymy. Gra w rezerwach, by „łapać” minuty, bo wiemy, jak długą miał przerwę w grze.

Konrad Nowak?
- Gotowy, by walczyć o miejsce w meczowej osiemnastce. Cieszy mnie, że piłkarze wracają po kontuzjach. Rośnie przez to rywalizacja na treningach, ale też mamy większe pole manewru. W piątek zagrał Erik Grendel. Jeszcze było widać, że nie najlepiej czuje piłkę, ale zagrał pierwszy raz po siedmiu tygodniach, więc każdy trening działa na jego korzyść. A nie muszę mówić, ile może dać Górnikowi na boisku.

Pokazał pan kibicom trochę młodzieży.
- W końcu po to z nami trenują. Było różnie. Pikul zrobił swoje, wypadł ciekawie. Papis zobaczył, w jakim jest miejscu, nie wszystko mu wychodziło. Ale dobrze, że zagrali na tym stadionie i przy kibicach. Niech się oswajają, czasami po nieudanym zagraniu usłyszą „joby”. To normalne, trzeba sobie z tym radzić.

Zagrał już Sobolewski, ale zabrakło Korzyma. Też dostał wolne?
- Akurat Maciek narzekał na ból w stawie barkowym. W poniedziałek powinien zameldować się na treningu. Radek zagrał, ale w końcówce odczuwał ból. Do piątku jest kilka dni, więc dziś niczego nie przesądzam.

O tym, jak ważny będzie dla was mecz z Wisłą, nie trzeba chyba nikomu przypominać?
- Zagramy z rywalem, który - tak jak my - sporo w lidze remisuje, ale ma bardzo duży potencjał i jest bardzo groźny. Moi zawodnicy muszą sobie zresetować głowy, by postawić Wiśle twarde warunki. Jest to rywal, który za dużo wolnego miejsca na placu gry nie zostawia i potrafi strzelać sporo bramek. Akurat w Zabrzu i Bielsku przekonano się o tym boleśnie. Wierzę jednak, że to już historia. W naszym wypadku liczy się tylko zwycięstwo, remisów mamy zdecydowanie za dużo...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online