Forum
 

Leszek Ojrzyński: Trzeba bić na alarm!

- Jeśli ktoś nie będzie wytrzymywał presji, zostanie odsunięty od drużyny - podkreśla stanowczo trener Górnika Zabrze, Leszek Ojrzyński.
» Zanim przejął pan Górnika, pracował pan w Bielsku-Białej. Poniedziałkowa porażka z Podbeskidziem mocno zabolała?
Leszek Ojrzyński: - Tak, ale nie z powodu tego, że naszym rywalem była moja eks-drużyna. Mierzyliśmy się z zespołem, który był blisko nas w tabeli i gdybyśmy zapunktowali, mogliśmy odbić się od dna tabeli. Tak się nie stało, dlatego ta porażka tak nas zmartwiła. Przegraliśmy bardzo ważny mecz, ale nie będziemy dramatyzować. Trzeba zakasać rękawy i brać się do pracy, pokazać charakter na boisku. Jeśli ktoś nie będzie wytrzymywał presji, zostanie odsunięty od drużyny.

» Po starciu z „góralami” musiałby pan chyba odsunąć wielu piłkarzy!
- Nie będę nagle robił rewolucji w składzie. Większość zawodników powinna lepiej grać, ale musimy mądrze podejść do kolejnego meczu, bo już w piątek zmierzymy się z Pogonią. Zawsze piłkarze otrzymują kolejną szansę. My nie potrzebujemy jeszcze przeprowadzania nerwowych ruchów. Jesteśmy w ciężkiej sytuacji, ale moi zawodnicy potrafią grać, co pokazali chociażby niedawno w meczu z Legią. Niestety, zbyt rzadko wykorzystujemy swoje sytuacje, a w tyłach popełniamy za dużo błędów.

» Robert Demjan w Podbeskidziu nie należał do pana pupili. W poniedziałek zemścił się...
- Nie rozpatrywałbym tego w ten sposób. Robert sprawił sobie fajny prezent na urodziny. Życzę mu powodzenia i niech dalej trafia do siatki. A mnie interesują przede wszystkim losy Górnika. Szkoda, że przegraliśmy, bo zamiast podnieść się, upadliśmy niżej.

» We wtorek rano spotkał się pan z prezesem Górnika, Markiem Pałusem. W jakim nastroju toczyła się rozmowa?
- Nie mamy na razie powodów do wesołych rozmów, ale to była konstruktywna dyskusja. Prezes pytał o plany na najbliższą przyszłość, obóz zimowy itp.

» Górnik plasuje się na ostatnim miejscu w tabeli z fatalnym dorobkiem, zaledwie 8 punktów. Nikt w Zabrzu jeszcze nie bije na alarm?
- Trzeba bić na alarm! Gramy o życie, a - niestety - nie jest to widoczne. Moi zawodnicy muszą być bardziej pazerni, zdeterminowani... Nie potrafią grać w jednym tempie, na dużej intensywności. Zbyt często zdarzają im się przestoje. Nie wygra się meczu, skoro drużyna prezentuje się dobrze przez jedną połowę czy kwadrans.

» Ma pan najstarszy zespół w lidze. Czy to jedna z głównych przyczyn przestojów w grze?
- Zgadza się. Radek Sobolewski daje serce, walczy, ale nie jest w stanie grać przez 90 minut. Pracujemy nad tym, aby zespół nie grał falami. Jestem bardzo ciekawy, jak moi podopieczni zaprezentują się w piątek. Po meczu z „góralami” spadła na nich krytyka. Gdy obejmowałem drużynę, pojechaliśmy do Mielca i tam dostaliśmy lanie, było aż 0:3 z Termalicą. Drużyna podniosła się. Teraz dostaliśmy kolejnego gonga. Niedługo kończy się runda, musimy się pozbierać. Jest takie fajne powiedzenie, że mężczyzn poznaje się po tym, jak kończą, a nie jak zaczynają.

» Wygląda na to, że drużyna była źle budowana na ten sezon. Pozostawiono wiekowych graczy i brakuje świeżej krwi. Zgodzi się pan ze mną?
- Nie odpowiem na to pytanie. Nie chcę odnosić się do moich poprzedników.

» Czy wyciągnięcie Górnika z dołka to największe wyzwanie w pańskiej karierze?
- Z Podbeskidziem też długo plasowałem się na dole, a później pomogłem drużynie w wydostaniu się z ostatniego miejsca. Z całym szacunkiem dla mojego byłego klubu, w Zabrzu jest jednak inny kaliber oczekiwań, presji. Górnik to historia polskiej piłki. Poza tym klub ma zdecydowanie bardziej fanatycznych kibiców niż „górale”. I presja jest tutaj bardzo duża, ale musimy sobie z nią poradzić.

» Fani są coraz bardziej zniecierpliwieni.
- Też słyszałem okrzyki pod moim adresem. Mam dobry słuch i nie sposób było tego nie usłyszeć, ale spokojnie podchodzę do reakcji kibiców. Fani mają prawo być niezadowoleni. Jak zespół nie wygrywa, to dostaje się piłkarzom, trenerowi... Musimy z tym żyć i robić wszystko, aby na następnych meczach atmosfera na trybunach była już zdecydowanie inna.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online