Forum
 

Sport: Górnik musi popracować nad koncentracją

To nie przypadek, że w tym sezonie zabrzanie dwa razy jako pierwsi tracili bramki. Już wiadomo, co było przyczyną.
Co łączyło dwa pierwsze mecze zabrzan w tym sezonie? Sporo. Robert Warzycha wystawił te same jedenastki. W obu meczach Górnik nawet przez moment nie prowadził i jako pierwszy tracił gole. Było to z kolei konsekwencją bardzo słabego „wejścia” w meczu drużyny z Roosevelta. W Krakowie krócej, a w Łęcznej dłużej zabrzanie w początkowej fazie spotkań raczej przyglądali się grze rywali niż sami starali się ją kreować. 

Trzeba przetrwać

- Pierwsze 30 minut nie było dobre – mówi Mariusz Przybylski, który poniedziałkowy mecz oglądał z ławki rezerwowych. - Dopiero potem nasza gra zaczęła wyglądać lepiej.
Jak tłumaczyć taką postawę doświadczonej drużyny? - Zwykle jest tak, że na początku starają się agresywniej grać gospodarze, szczególnie kiedy zaczyna się sezon i drużyna pierwszy raz pokazuje się przed własną publicznością. Poza tym w Krakowie Górnik szybko wrócił do „swojej” gry. W kolejnym meczu miał jednak z tym problem. W zasadzie całą pierwszą połowę drużyna może spisać na straty, a przecież nie grała z bardzo dobrym rywalem – twierdzi Jacek Grembocki, były obrońca zabrzan. - Problem jest inny i gnębi Górnika od dłuższego czasu. Kiedy gra słabiej, to zbyt łatwo i szybko traci gole. Nie potrafi trudniejszych momentów w meczu najzwyczajniej w świecie przetrwać, co cechuje klasowe zespoły.

Samo się nie wygra

Józef Dankowski, drugi trener Górnika po meczu przyznał: - 30 minut pierwszej połowy nie wskazywało na nic, co mogłoby świadczyć o tym, że jest w naszej grze walka i determinacja. Przyjechaliśmy zagrać za łatwy mecz...
Grembocki uważa podobnie. - W Zabrzu są dobrzy piłkarze, których pochwalono za pierwszy występ. Słusznie, bo umiejętności mają. Chyba jednak uwierzyli, że w Łęcznej wygrają tylko nimi, a gole w końcu same wpadną. Nie wpadną... Patrząc na grę, wynikami oddającymi przebieg dwóch pierwszych meczów z udziałem Górnika powinna być wygrana w Krakowie i remis w Łęcznej. Ale mecze wygrywa i przegrywa się golami. Strzelanymi i traconymi. W ekstraklasie takich goli jak Górnik nie wypada tracić i nie szukałbym problemu w grze trójką czy czwórką defensorów. To kwestia prostych błędów indywidualnych i w ustawieniu. Przecież Łęczna oddała dwa celne strzały i strzeliła dwa gole...

Zablokować „boki”

Już wiadomo, że Górnik tym samym składem w Gliwicach nie zagra. Na pewno będzie pauzował kontuzjowany Mateusz Słodowy. Czy dojdzie też do innych korekt? Poniżej możliwości zaczął sezon Rafał Kosznik. W dodatku kolejny raz w tym roku wyleciał z boiska – wiosną nie dotrwał do końca meczu w Szczecinie. Trudno jednak nie pamiętać, że podczas ostatniego meczu w Gliwicach był najlepszym graczem Górnika. - Madej i Kosznik to na bokach siła napędowa zabrzan i jest oczywiste, że rywale będą chcieli przede wszystkim ich „zablokować”. Kosznik traci wtedy pewność siebie, a Madej zaczyna się denerwować. Rywalom właśnie o to chodzi, bo w środku Górnik ma starszych piłkarzy. Jeż i Sobolewski wciąż wiele potrafią, ale opieranie na nich gry przez 90 minut jest ryzykowne. Na razie atutem drużyny nie jest to, co być powinno. Doświadczenie, zgranie i stabilny skład – kończy Grembocki.

Jesienią imponowali

Znakiem firmowym Górnika w ostatnich latach były świetne rundy jesienne. Drużyna punktowała od początku rozgrywek, była w czołówce, czasami nawet przewodziła ligowej stawce. To ważne, bo wiosny miała o wiele słabsze. Dziś? Zero punktów to nie jest powód do satysfakcji, tym bardziej, że dzisiejsze derby w Gliwicach zapowiadają się trudniej niż mecz w Łęcznej. - Piast ma nowy zespół. W mojej ocenie to jest minus. Drużyna miała krótki okres przygotowawczy, by się dobrze zgrać – to jeszcze raz Mariusz Przybylski. - W pierwszym meczu z Termaliką to nieźle wyglądało, ale już w Chorzowie Piast zagrał słabo. Ale na nas na pewno będą maksymalnie zmobilizowani. Musimy być przygotowani na twardą walkę i to od pierwszej minuty – kończy piłkarz, który kilka lat temu zapewnił zabrzanom jedyne w historii zwycięstwo na Okrzei.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online